Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

10.12.13

Ciastka owsiano - imbirowe

Kolejne owsiane ciasteczka, tym razem z niezwyczajnym dodatkiem - imbirem.
Choć imbir jest ogólnie dostępny, to nie znam poza sobą wielu osób, które by go używały...
Szkoda, bo dodaje cudownego smaku!
 

Te ciasteczka są po prostu obłędne... Wiem, że mówię tak o każdym owsianym wypieku, ale akurat te są u mnie ponad innymi...
Koniecznie trzeba ich spróbować!


Ciastka owsiano-imbirowe
- pół kostki masła (125g),
 - pół szkl. brązowego cukru (ok. 100g),
 - 2 łyżki miodu,
- pół łyżeczki sody oczyszczonej,
- maleńka szczypta soli,
- kawałek świeżego imbiru - wielkości kciuka,
 - 150 g mąki pszennej - może być pełnoziarnista (niepełna szklanka),
 - 150g płatków owsianych (1,5 szkl.)
 
Roztopić masło i wymieszać z cukrem - tak, żeby się roztopił.
Do ciepłego masła wmieszać miód, sodę, sól i starty imbir.
Wymieszać razem mąkę i płatki, po czym wmieszać do masy.
Uformować około 20 kulek, układać na blachach, zostawiając spory odstęp.
Piec 12-15 min. w temp. 180 st. C.


21.11.13

Zdrowe batoniki owsiano - dyniowe

Lubię batoniki zbożowe, ale te kupowane w sklepie są zbyt słodkie i zbyt lekkie jak na moje gusta.
Wg mnie taki batonik powinien sycić głód, a nie tylko zaspokajać chcicę na cukier.
 

 
Skorzystałam z okazji, że kupiłam w promocji paczkę pestek dyni i orzeszków piniowych.
Do tego płatki owsiane i prawie gotowe...


Skłamałabym, gdybym napisała, że nie ma w nich cukru - jest miód i trochę czekolady (nie mogłam się powstrzymać).
Ale nie ma mąki i tylko minimum masła (żeby całość się trzymała).
Dla mnie idealnie...


Zdrowe batoniki owsiano - dyniowe
(standardowa prostokątna blaszka do ciasta)
- łyżka miodu,
- pół szkl. soku np. jabłkowego (125 ml)
- 2 rozbełtane jajka,
- skórka ze sparzonej cytryny,
- 2 paski czekolady gorzkiej (posiekanej),
- szkl. pestek dyni wymieszanych z orzeszkami piniowych,
-50g roztopionego masła,
- szkl. rodzynek,
- 2 i pół szkl. płatków owsianych (250g)
 
Suche składniki wymieszać, dodać miód, sok, jajka i masło, dokładnie połączyć.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia, równo rozsmarować masę.
Piec ok. 25 - 30 min. w temp. 180 st. C.
Kroić po wystudzeniu.
 


28.10.13

Ciastka wyciskane (z maszynki)

Kolejny ze smaków dzieciństwa - lata temu mama robiła takie. Przykładała specjalną nasadkę na maszynkę do mięsa i wyciskała ciastka. Piekła ich wtedy całe tony, żeby nie brudzić sprzętu dla kilku ciasteczek (bo ile potem rozkręcania i mycia z tą maszyną).
Maszynki do mielenia mięsa nie posiadam, ale dawno temu kupiłam sobie specjalną maszynkę do wyciskania ciastek. Właściwie dwie, bo jedna wciąż czeka, aż ruszy w świat i wyląduje u kogoś z Was.
 

Moje są inne niż mamy ;) Tamte były raczej twarde, robione ze smalcem (ze skwarkami!) - do dziś poszukuję tamtego przepisu. Ja swoje zrobiłam na maśle, więc pachną obłędnie. Są kruche, delikatne, prawie rozpadają się w dłoni.
Małe rączki też je lubią!


 
Przepis podpatrzyłam u Margarytki i wprowadziłam tylko kosmetyczne zmiany.
Są pyszne i prezentują się jak w cukierni - polecę każdemu.
 
Wyszły mi dwie duże puszki ciastek.


 
Ciastka wyciskane (z maszynki)
(ok. 120 szt.)
- 3 szkl. mąki pszennej (pół kg),
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- kostka masła (250g),
- 4 żółtka,
- 1/2 szkl. cukru pudru (ok. 100g),
- 2 łyżeczki cukru waniliowego (lub łyżeczka esencji waniliowej),
- 2 - 3 łyżki oleju
 
Mąkę, proszek, cukir i cukier waniliowy przesiać. Dodać żółtka, masło i olej.
Dokładnie zagnieść.
Wybić wałkiem, żeby usunąć pęcherzyki powietrza.
Zawinąć w folię i schłodzić.
Ciasto podzielić na porcje, wkładać do maszynki do wyciskania ciastek.
Wyciskać na blachy wyłożone papierem do pieczenia, zostawiając małe odstępy.
Piec przez 12-15 min. w temp. 180 st. C (muszą się zezłocić, ale nie przypalić!).
 
Część ciasta można też wymieszać z kakao - ja tak zrobiłam, ale miałam wrażenie, że kakaowe ciastka bardziej się rozpadały.


18.10.13

Ciastka rodzynkowo-cynamonowe

To jedne z ciastek, które upiekłam w ramach nowo odkrytej miłości do cynamonu.
Megacynamonowe, słodkie za sprawą rodzynek i idealne do małych rączek.
 

 
Ciastka cynamonowo-rodzynkowe
- 75 ml oleju,
- ok. 50 g cukru (1/4 szkl.) (wskazany brązowy),
- 1 jajko,
- łyżeczka esencji waniliowej,
- 100g rodzynek,
- 175g (1 szkl.) mąki - najlepiej pełnoziarnistej,
 - 1/2 łyżki cynamonu,
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
 
Mąkę, sodę i cynamon przesiać. Połączyć w misce z resztą składników - mieszając drewnianą łyżką.
Umieszczać łyżką na blasze (porcje wielkości orzecha).
Piec 8-10 min. w 190 st. C.


1.9.13

Czekoladowe paluszki

Średnio mi się widziało lepić takie paluszki, ale akurat po innym wypieku zostały mi 2 białka, więc kapitulowałam.
W sumie słusznie - dziecku bardzo podeszły. Idealne do małej rączki, której właściciel po troszku je sobie podjada :)
 

 
Zbyt krótko je wyrabiałam - czekolada powinna mieć czas rozgrzać się od ciepła dłoni, żeby zdążyła się rozpuścić. Ale - przyznaje uczciwie - po mozolnym tarciu całej tabliczki nic więcej mi się nie chciało. Wyglądają bardziej jak pieguski niż paluszki czekoladowe, ale mam nadzieję, że będziecie mieć do tego więcej cierpliwości i wasze paluszki będą całe brązowe.
Jeśli chcecie bardzo słodkich paluszków - użyjcie mlecznej czekolady. Ja użyłam gorzkiej. Do tych paluszków nie ja dodaje cukru, więc cała słodycz pochodzić będzie właśnie z czekolady.


Paluszki czekoladowe
(15- 30 szt. zależnie od grubości i długości)
- 2 białka,
- 1 i 1/3 szkl. mąki pszennej (ok. 220g),
- 50 g masła,
- łyżeczka cukru waniliowego,
- tabliczka gorzkiej czekolady (100g)
 
Czekoladę zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.
Mąkę, białka, masło, cukier waniliowy zagnieść. Dodać do ciasta czekoladę i zagnieść jeszcze raz, aż całość dokładnie się połączy.
Kulać cienkie paluszki, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec ok. 10-15 min. w temp. 175 st. C.



23.8.13

Ciastka owsiane (kulki)

Różne przepisy mogę mijać z większym lub mniejszym zainteresowaniem, ale przepisy na ciastka owsiane zamieniam w czyn ZAWSZE.
 

 
Smakowo - pyszne, delikatnie słodkie, mocno owsiane. Bardzo zdrowe! 


 
A do lepienia - ideał - jaki kształt się im nada, w takim zostają. Lekko rosną w piekarniku.
Majlord szukał czegoś słodkiego, powiedziałam mu, że ciastka są na blacie... "Eeee... myślałem, że to mielone" xD
Rzeczywiście - jak nieuważnie spojrzeć, można się pomylić.



 
Owsiane ciastka (kulki)
(20-30szt.)
- 2 szkl. płatków owsianych - używam błyskawicznych (200g),
- 1/4 szkl. otrębów owsianych (50g),
- 100g masła,
- 2 łyżki cukru,
- 4 łyżki mleka (60ml),
- 2 jajka,
- 2 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej,
- pół łyżeczki proszku do pieczenia,
- garść rodzynek (lub innych bakalii)
 
Miękkie masło ubić z cukrem i jajkami na jednolitą masę.
Wsypać mąkę i proszek do pieczenia, dolać mleko.
Dosypać wszystkie pozostałe składniki i dokładnie wymieszać. Gdyby było zbyt mokre - dosypać płatków, gdyby było zbyt suche - dodać trochę więcej mleka.
Odstawić na pół godz.
Formować kulki (wielkości orzecha włoskiego) i układać na blasze.
Piec w temp. 180 st. C przez około 20 min.


14.8.13

Muffinki z coca-colą

Na muffinki z coca-colą od dawna miałam chęć, bo widziałam je na wielu blogach.
Ciekawiło mnie jak to wyjdzie, bo znam przepis na zebrę z oranżadą i jest rzeczywiście przepyszna.
 
Coca-coli nie tykam od czasu gdy pokusiłam się (też po zobaczeniu na blogach) na mięso w coli. Świetny sposób na obrzydzenie sobie tego (całkiem niezdrowego) napoju...
 
 

 
W zasadzie nie wyszły złe... Uznałabym, że dość charakterystyczne, miękkie, słodkie.
Niestety - bardzo oklapły po pieczeniu (chyba pierwszy raz w życiu oklapły mi muffinki), a do tego były zbyt tłuste jak na moje standardy...
Ale Majlord nie narzekał :)


 
Muffiny z coca-colą
(12 szt)
- 1 szkl. mąki (180g),
- 4 łyżki kakao,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
-pół szkl. cukru (100g),
- 1 szkl. coca-coli (250ml),
- 2 jajka,
- 150g stopionego masła
 
Mąkę, kakao, proszek i cukier wymieszać w misce.
W drugiej misce wymieszać colę, jajka i masło.
Połączyć obie masy (pobieżnie - tylko do wymieszania składników).
Piec około 20 min. w temp. 200st.C.



13.7.13

Ciastka imbirowe z kawałkami czekolady

Nie znałam imbiru.
Nie wiem czy go kiedykolwiek wcześniej go jadłam, ale nie przypominam sobie tego.
 
Pewnego dnia kupiłam okazyjnie paczuszkę świeżych imbirowych ciasteczek z czekoladą i... przepadłam!
 
Oszalałam na ich punkcie.
 
 
Ile ja się naszukałam tego przepisu! Na polskich blogach nie znalazłam żadnego... Na zagranicznych były, ale zawsze nie taki jak chciałam...
Wreszcie podpatrzyłam 2 najbardziej podobne do siebie, to i owo pozmieniałam i upiekłam po swojemu.
 
Piekłam je już od tamtej pory wiele razy - niech to będzie rekomendacją.


Są specyficzne - mocno imbirowe, lekko słodkie, z miękkimi kawałkami pysznej przypieczonej czekolady.
Należy uważać, żeby nie piec ich za długo, bo twarde nie będą tak pyszne. Z pieca wyciąga je się bardzo miękkie - później kruszeją.
I nie należy przesadzać z sodą, bo będą gorzkie i niesmaczne.
 
Tylko dla wielbicieli imbiru!

 
Ciasteczka imbirowe z kawałkami czekolady
(na dwie blachy dużych ciastek)
- 11 łyżek miękkiego masła (165g),
- 1 łyżka ekstraktu z wanilii,
- 1/3 szkl. białego cukru,
- starty kawałek świeżego imbiru (długości około 4 cm),
- 1 i 3/4 szkl. mąki (ok. 300g),
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia,
- pół łyżeczki sody oczyszczonej,
- 1/2 szkl. brązowego cukru,
- 1 roztrzepane jajko,
- 150 g gorzkiej czekolady - posiekanej w kostkę
 
10 łyżek masła rozpuścić w garnuszku i gotować na małym ogniu 5-8 min. Zdjąć z ognia, wmieszać ekstrakt waniliowy.
Odłożyć do wystudzenia.
 
Biały cukier wymieszać ze startym imbirem - palcami na kształt kruszonki.
 
Przesiać mąkę, proszek i sodę, wymieszać z brązowym cukrem. Dodać do "kruszonki" z cukru i imbiru.
Dodać rozpuszczone i pozostałą łyżkę całego masła. Mieszać.
Wbić jajko, wymieszać.
Wmieszać kawałki czekolady.
 
Blachy wyłożyć papierem do pieczenia.
Formować kulki ciasta wielkości dużego orzecha, kłaść na papier, spłaszczać.
 
Można przykryć folią spożywczą i chłodzić np. przez noc, ale ja piekę od razu.
 
Piec około 10-12 min. w temp. 200 st. C.





Lubicie imbir czy - jak ja kiedyś - nie doceniacie jego smaku?

28.5.13

Domowa chałwa

Jako dzieciak nie lubiłam chałwy.
Gdzie ja miałam głowę?!
Teraz wszyscy w domu za nią przepadamy :)
 
Ta kupna - niestety - kosztuje dość sporo, a skład ma taki, że czasem boku opakowania brakuje dla tych wszystkich chemikaliów.
 
Można prościej i lepiej - domowo.
 
 

 
Taka domowa chałwa jest przepyszna - choć wychodzi jej zazwyczaj bardzo mało, to skutecznie już kilka kawałków potrafi zasłodzić :)
Nie podaję dokładnej ilości składników, bo wszystko zależy od upodobań - ja dosładzam co chwilę próbując, a i tak dla Tomka zawsze "mogłoby być bardziej słodkie".



 
Domowa chałwa
(ilość można dowolnie zwiększać/ zmniejszać)
- 300 g sezamu,
- 2-3 łyżki miodu (lub więcej w zależności od upodobań)
+ mak / wiórki kokosowe / kakao / rodzynki - co kto lubi
 
Sezam wrzucam do wysokiego naczynia i miele blenderem, aż do uzyskania konsystencji pasty.
Dodaje stopniowo miód, aż stanie się tak słodka jak lubimy - na tym etapie mieszam łyżką (jest to też moment na dodanie ewentualnych bakalii) :)
Z masy formuje gruby "baton", zawijam w folię spożywczą i wkładam na kilka godzin do lodówki.
Schłodzony kroję na kawałki.



13.5.13

Witrażowe serduszka z francuskiego ciasta

Upieczone razem z grzebieniami.
Zalegały na dysku, a szkoda, bo to przecież fajny pomysł na francuskie ciasteczka. Zwłaszcza jeśli ktoś dysponuje lepszym niż ja talentem do takich małostek  :)
 
Po prostu - ciasto francuskie z dżemem inaczej podane :)
 
Czemu by się nie pobawić?
 
 

 
Witrażowe serduszka z ciasta francuskiego:
- płat ciasta francuskiego,
- dżem - najlepiej czerwony
 
Płat ciasta francuskiego kroimy na kwadraty - nieważna wielkość, ważne, by były równe i w parzystej ilości.
W połowie kwadratów foremką do ciastek wycinamy serca.
Kwadraty, które są w całości smarujemy dżemem, nakładamy na nie te z wyciętym sercem i zlepiamy brzegi przekłuwając widelcem.
Pieczemy przez około 15 - 20 min. (aż się zezłocą) w temp. 180 st. C.



12.5.13

Domowe krówki (niestety nie ciągutki)

Bardzo lubię krówki.
Raz jeden skusiłam się o zrobienie ich, wierząc, że będą się idealnie ciągnąć.
Raz i nie więcej.
Oświadczam, że jest to zabawa nieopłacalna - 2 bite godziny stania przy garze za ledwo miseczkę cukierków. A i tak wyszły kruche.
Wolę kupić.
 
 
Ogólnie w okolicach zamieszkania brata T. znamy manufakturę w której robi się krówki mordoklejki... i to w formie batonika, a w cenach hurtowych :)
Mam zamiar zrobić solidny zapas :)
 

 Dodaje ten przepis, bo wiem, że są osoby, które preferują kruche krówki.
Tym pod względem smakowym nic nie można zarzucić - megasłodkie, bardzo śmietanowe.
Żeby jeszcze się kleiły...


 
Krówki domowe
- 600 ml śmietany kremówki,
- 1 szkl. cukru (około 220g),
- łyżeczka ekstraktu waniliowego
 
 
Śmietanę wlać do dużego garnka z dużym dnem, wsypać cukier. Zagotować, wlać ekstrakt waniliowy.
Gotować na bardzo małym ogniu ciągle mieszając. W razie, gdyby się chciało podnosić i kipieć - mieszać szybciej.
Po dłuuuugim czasie masa zacznie gęstnieć, wyraźnie zbrązowieje, a boki będą odchodzić od garnka.
Ja sprawdzałam ich stan wylewając kropelkę na zimny talerzyk - kiedy szybko zastygała uznałam, że to już.
Formę / wyższą tace/ blaszkę wyłożyć folią spożywczą.
Wylać masę i zostawić do stężenia.
Pokroić w kostkę i zwinąć w papierki.


11.4.13

Kruche karbowane ciastka z dżemem

Każdy zna te ciastka - dostępne w każdej cukierni, a nawet każdym markecie - zazwyczaj na wagę.
 
Ja najlepiej wspominam je z cukierni pod liceum.
Pyszotki :)
 

 
Swego czasu miałam dwa zbędne żółtka, wyrzucić żal, a pojutrze daleka podróż. Do tego w szafie nowy zestaw końcówek do rękawa cukierniczego - mój wzrok od razu padł na ten przepis.
Bazowałam się na przepisie z Moich wypieków, ale - standardowo - po swojemu zrezygnowałam z ekstraktu waniliowego, soli i znacznie zmniejszyłam ilość cukru.
 
Wyszły pyszne, ale z jedną poważną wadą - tak kruche, że rozpadały się w dłoniach. Troszkę to utrudniało jedzenie (zwłaszcza w podróży), ale poza tym nie mam zastrzeżeń.
Dżem można nałożyć przed lub po pieczeniu. Przed lepiej smakuje - jest przypieczony, twardawy, ale nałożony po przynajmniej nie spłynie...
Inaczej niż zazwyczaj w ciastkach - ciasta się nie zagniata, a uciera.



 
Kruche karbowane ciastka z dżemem
(duże pudełko ciastek)
- 220 g masła,
- 60 - 70 g cukru pudru (ok. 1/3 szkl.),
- 2 żółtka,
- 300g mąki pszennej (ok. 1 i 3/4 szkl.),
- 50 g mąki ziemniaczanej (niecałe 1/3 szkl.)
- dżem
 
Miękkie masło miksować, aż zbieleje, powoli dodawać cukier puder. Wciąż ucierając wbijać po jednym żółtku. Dodać obie (przesiane) mąki, zmiksować.
Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki.
Przygotować blachę - najlepiej nieprzywierającą (albo wyłożoną papierem do pieczenia).
Wyciskac na blaszki okrągłe, karbowane ciastka - nie trzeba zostawiać dużych odstępów, bo nie urosną wiele.
Nałożyć kleksik dżemu (można to zrobić już po upieczeniu).
Piec 12 min. w temp. 180 st. C.




4.4.13

Tęczowy sernik "Złota rosa"

Jak już wiele razy pisałam - dla Tomka istnieje tylko jeden słuszny sernik - na kruchym spodzie, z brzoskwiniami i bezą. ZAWSZE marudzi, gdy piekę inne, dlatego staram się to robić po kryjomu przed jego powrotem z pracy :)
Póki co on wygrywa - tylko jeden (i to wyłącznie moim zdaniem) przebił jego ulubiony.
 

 
Kiedy zobaczyłam ten sernik w "Przyślij przepis" nr 2/2012 od razu wiedziałam, że kiedyś go zrobię.
Ciekawiła mnie ta złota rosa, a jeszcze bardziej widok kolorów.
Po wylaniu na blachę wyglądał tak:


 Przepis standardowo zmieniłam po swojemu - dałam wiele mniej cukru i zmniejszyłam ilość mleka dawanego do masy. Bałam się, że wyjdzie płynna niczym woda.
Podaje już moją wersję.

 
Cóż - nie podbił nas. Pozostajemy wierni sernikom z czystego sera, a nie z serowo-mleczno-olejowej masy.
Oczywiście nie twierdzę, że jest zły - znam ludzi, którzy za nim przepadają.
Przez swoje kolory na pewno podejdzie dzieciom.
Kruchy spód, słodka masa, beza z rosą na wierzchu - jest poprawny.
Może wśród Was znajdzie swoich fanów :)

 

 
Tęczowy sernik "Złota rosa"
(na standardową, dużą, prostokątną blachę)
 
Ciasto:
- 2 szkl. mąki pszennej,
- łyżka proszku do pieczenia,
- 3 żółtka,
- 1/3 szkl. cukru,
- 150 g masła / margaryny
 
Mąkę mieszamy z proszkiem, dodajemy żółtka, masło i cukier.
Szybko zagniatamy kruche ciasto.
Wykładamy na posmarowaną tłuszczem lub wyłożona papierem do pieczenia blachę.
Podpiekamy przez 10 min. w temp. 180 st. C.
Studzimy.
 
Masa serowa:
- 750 g zmielonego białego sera,
- 3 jajka,
- budyń śmietankowy (proszek),
- 1/2 szkl. oleju,
- 1 szkl. mleka,
- 1/2 szkl. cukru,
- 3 barwniki spożywcze
 
Jajka miksujemy z cukrem, proszkiem budyniowym, olejem i mlekiem. Stopniowo dodajemy twaróg - uzyskamy rzadką masę.
Całość dzielimy na 3 części, do każdej dodajemy po kilka kropli barwnika spożywczego, mieszamy.
Na ostudzony spód wykładamy na przemian po łyżce każdego koloru masy serowej.
Pieczemy przez 50 min. w temp. 180 st. C.
 
 
Beza:
- 3 białka,
- 1/3 szkl. cukru
 
Białka ubijamy na sztywna pianę, pod koniec powoli dodajemy cukier.
Wykładamy na ciasto, pieczemy jeszcze przez 10 min.
 
 



 
Próbowaliście już sernika z rosą?

20.3.13

Racuszki pełnoziarniste z jabłkami - kombinowane

Kombinowane, bo powstawały w popłochu i tylko z zawartości lodówki.
Nie pamiętam już jak to się złożyło, ale dla Tomka był obiad z poprzedniego dnia, a ja nie mogłam się zdecydować co zrobić dla siebie... Oczywiście skorzystałam ze sposobności i zrobiłam obiad na słodko :)
 

 
Racuszki są przepyszne... Delikatne, słodkie od jabłek...
Idealniejsze może na śniadanie niż obiad (choć w moim domu rodzinnym jadało się raczej na kolacje...).
Ciasta nie słodzę, smażę prawie bez tłuszczu na patelni teflonowej - lekko smaruje ją tłuszczem tylko przed pierwszą porcją.
Użyłam mąki pełnoziarnistej - tak zdrowiej.
Wyjątkowo posypałam pudrem na użytek zdjęć.


 
Nie trzeba używać kefiru - równie dobrze można dodać jogurt naturalny, albo więcej mleka... W podstawowym zamyśle miały być z tego co w lodówce, więc i Wy kombinujcie :)


 
Racuszki pełnoziarniste z jabłkami - kombinowane
(dla 2 osób)
- 1/2 dużego kubka kefiru,
- 1/2 szkl. mleka lub wody (125g),
- 1 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej (około 160g),
- 2 jajka,
- 3 - 4 średnie jabłka
 
Jabłka umyć, obrać, wyciąć gniazda nasienne i pokroić w niedużą kostkę.
Kefir i mleko wlać do miseczki, rozmieszać. Wbić jajka, porządnie rozbełtać. Wsypać powoli mąkę - najlepiej stale mieszać trzepaczką, żeby nie zrobiły się grudki.
Ciasto powinno być trochę gęstsze niż naleśnikowe.
Wrzucić pokrojone jabłka i wymieszać.
 
Rozgrzać patelnie, wylewać porcje ciasta.
Smażyć na rumiano z obu stron.
 
Podawać ciepłe.




10.3.13

Ciastka ślimaczki / szachownica




Ciastka, których nikomu nie trzeba przedstawiać - kruche, pyszne, w połowie kakaowe.
Przepis banalny, wykonanie jeszcze łatwiejsze.
Trudno poprzestać na jednym...


 

Z wszystkich ciastek, to jedne z naszych najulubieńszych.

Przepis znalazłam w gazetce "Przepisy czytelników" nr 12/2011 i umilały nam długą drogę do Polski...
Nie pamiętam ile ich wyszło z podanych proporcji - mniej więcej pół dużej puszki po cukierkach.


Kruche ciastka ślimaczki / szachownica:
- kostka masła (250g),
- 400g mąki,
 - 100 g cukru pudru,
- 2 żółtka,
- 2 łyżki kakao

Masło, mąkę, cukier i żółtka zagnieść w kruche ciasto.
Podzielić na dwie części, do jednej dodać kakao i zagnieść.

Żeby zrobić ślimaczki:
Obie części rozwałkować, nałożyć na siebie, zwinąć, chłodzić pół godz. Kroić na plastry grubość 1 cm.

Żeby zrobić szachownice:
Zarówno białą jak i kakaową część podzielić na dwa, zrolować równe wałki, złożyć naprzemiennie, chłodzić. Kroić na plastry grubości 1 cm.

Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec 15 min. w temp. 180 st. C.







 Jakie są Wasze ulubione ciastka?