Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty

12.10.14

Makaron z serem

Makaron z serem kojarzył mi się tylko w jeden sposób - resztki makaronu z obiadu, posypane białym serem i cukrem.
Tymczasem makaron z serem istnieje też w wersji amerykańskiej - zapiekany z sosem beszamelowym, posypany serem żółtym. I taki Wam dziś przedstawiam.


Akurat sos beszamelowy traktowałam zawsze po macoszemu - uważam go za typową "zapchajdziurę" nie wnoszącą nic poza dodatkowym tłuszczem i węglami...
Ale w tym daniu jest niezbędny i bez niego zwyczajnie się nie uda.

No cóż... Ten obiad zajmuje 20 min. i jest przepyszny! Można mu nawet wybaczyć konieczność użycia beszamelu :)


Makaron z serem
(4-5 porcji)
- opakowanie drobnego makaronu (świderki, kolanka, łezki) - około 400g,
- 2 łyżki masła,
- 2 łyżki mąki pszennej,
- 250 ml mleka (+ około pół szkl. na zapas),
- zioła prowansalskie,
- sól, pieprz,
- około 200-300 g żółtego sera (najlepiej o wyrazistym smaku)

Makaron gotujemy w osolonej wodzie.

Masło roztapiamy na patelni, gdy zacznie skwierczeć dodajemy mąkę i mieszamy robiąc zasmażkę. Wciąż szybko mieszając wlewamy mleko (cienkim strumieniem). Gdyby sos był zbyt gęsty trzeba po prostu dodać więcej mleka - trudno mi podać dokładne proporcje, bo zawsze robię go na oko... Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, ziołami (inaczej sos, a przez niego całe danie będą potwornie mdłe).

Ser ścieramy na tarce o dużych oczkach.

Duże naczynie żaroodporne smarujemy masłem.
Makaron odcedzamy i gorący wsypujemy do naczynia. Zalewamy sosem, mieszamy, żeby cały makaron równo się nim pokrył.
Grubo posypujemy serem.
Zapiekamy około 15 min. w temp. 180 st. C (ser musi się roztopić)

Podajemy na ciepło.



29.9.14

Pierogi z rybą

Przepis na pierogi z rybą, gdy zobaczyłam go w gazecie, zdziwił mnie na tyle, że wycięłam go i zachowałam, bo "może mnie kiedyś najdzie i zrobię".
Zrobiłam, bo próbowanie mam w zwyczaju i... teraz ja zadziwiam innych mówiąc, że lubię pierogi z rybą.


Dziś nie pamiętam już z jakiej to gazety, a i samego wycinka już nie mam - przepis ocalał wklepany niedbałym pismem w zeszyt.
Bardzo je polecam wielbicielom nowych smaków!


Przewidywałam problem z ciastem, bo proporcje nie są tu podane wagowo, a na łyżki. Są różne łyżki - niektóre niewiele większe od łyżeczki, a niektóre głębokie jak studnie. Ostatecznie do odmierzania wzięłam najbardziej pospolitą i przeciętną - nie przesadzoną w żadną stronę i musiałam dokonać dobrego wyboru, bo to najlepsze ciasto na pierogi jakie znam! Szybko się zagniata, dobrze wałkuje i łatwo skleja, a po ugotowaniu jest bardzo miękkie.
Farsz to połączenie kremowego serka i wędzonej makreli, od siebie dorzuciłam koperek (wg mnie szalenie niedoceniany w zalewie "światowej" bazylii czy oregano) - dla mnie bardzo na tak.


Pierogi z rybą
(dwie porcje)
Ciasto:
- 10 łyżek mąki pszennej,
- 100 ml ciepłej wody,
- duża szczypta soli

Farsz:
- pół średniej makreli - obranej ze skóry i ości,
- 2 łyżki kremowego serka,
- łyżka koperku,
- szczypta soli, trochę pieprzu do smaku

Z podanych składników zagnieść ciasto na pierogi. Nie jest to typowe ciasto zaparzane, więc woda ma być ciepła, ale nie gorąca.

Makrelę rozgnieść widelcem, wymieszać z serkiem i koperkiem, przyprawić do smaku.

Ciasto cienko rozwałkować, wykrawać (u nas zazwyczaj robi się to szklanką, ale ja ostatnio - z lenistwa i w ramach zmniejszania ilości skrawków - kroje je nożem na prostokąty).
Na środek każdego kółka/prostokąta z ciasta nakładać farsz, porządnie zlepić brzegi.

Wrzucać na osolony wrzątek i gotować około 5-6 min. od momentu wypłynięcia.

Gotowe!

Ja pierogów nie okraszam, bo uważam to za bardzo, bardzo zbędny tłuszcz, ale jeśli ktoś lubi, może  i nie potrafi się obejść, to można na oleju podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulę i polać tym pierogi po ugotowaniu.
(Np. w moim domu rodzinnym pierogów bez okrasy nikt by nie tknął. Moja mama twierdzi, że z tłuszczem "lepiej wchodzą". Moim zdaniem jedzenie powinno być na tyle smaczne, żeby wchodziło samo, a nie żeby trzeba je było popychać olejem. Taki mój mały bzik.)


22.5.14

Ser smażony - w stylu czeskim

Z wszystkich rzeczy niezdrowych najsolenniej (i w sumie bez pokus) unikam tłuszczu. Cukrowi trudniej odmówić, ale tłuszcz...no cóż... Boli po nim brzuch i wychodzą pryszcze - nic ciekawego ;)
Odmawiam jedzenia obiadów gotowanych przez moją mamę, bo aż mnie ściska, gdy widzę ile masła topi do ziemniaków i ile oleju leje, żeby usmażyć kotlet. Nie twierdzę, że to nie jest dobre - wręcz przeciwnie (jak na złość!), ale po co sobie robić pod górkę?
No ale są takie dni i takie przepisy, których nie da się zrobić mniej tłusto... Tak było, gdy zobaczyłam przepis na ser smażony po czesku - wiedziałam, że w końcu go zrobię. Chociaż zabranie się za to zajęło mi dwa miesiące ;)
 
 

Czesi jedzą ten ser z kuleczkami z ziemniaków i surówką. Ja jestem ostatnio mocno rozczarowana jakością ziemniaków, więc odpuściłam lepienie kuleczek.
 
Uwaga! To jest naprawdę BARDZO tłuste jedzenie. Nie w ten sposób co golonka, ale i tak dietetycznym go nazwać nie można.
Dwa plastry to aż nadto na jedną osobę.
 
Jest też piekielnie dobre - rozpuszczony ser w chrupiącej panierce. To nawet lepiej niż schabowy.


Ser smażony
(1 porcja)
- 2 grube plastry żółtego sera (ok.1 cm grubości)
- jajko,
- bułka tarta
 
Najbardziej nada się ostry ser, bo nie da się go przyprawić, a nie chcemy jeść bezsmakowego glutka.
Jajko roztrzepać, maczać w nim plastry sera (bardzo uważnie, pamiętając o bokach!), następnie obtaczać w bułce tartej. Panierka musi być podwójna, więc czynność powtórzyć.
Tam gdzie będą braki w panierce roztapiający się ser wypłynie (jak u mnie).
Na patelni rozgrzać dwie łyżki oleju, smażyć plastry z obu stron na złoto.
Najlepiej smażyć na małym ogniu - inaczej panierka się zrumieni zanim ser w środku się rozpuści.
Do przewracania najporęczniej używać silikonowej łopatki.
Podawać od razu - zimny traci na uroku.



8.3.14

Piernikowe naleśniki z serkiem i bakaliami

Smak pierników, to mój ulubiony - nie tylko zimą...
 
Dlatego, gdy tylko usłyszałam o piernikowych naleśnikach, wiedziałam, że w końcu je zrobię...
 
I są!
Myślę, że dla piernikowych maniaków nie potrzeba nawet słów zachęty...
 
Swoje nadziałam twarożkiem z bakaliami, ale można równie dobrze użyć nutelli czy dżemu.
 

 
Piernikowe naleśniki z serkiem i bakaliami
(6-7 dużych szt.)
- 1.5 szkl. mąki krupczatki,
- 1 jajko,
- 2 łyżki miodu,
- 1.5 łyżeczki przyprawy do piernika,
 - 1,5 łyżeczki kakao,
- 1/2 szkl. mleka,
- 1/2 szkl. wody,
 - 250 g twarogu,
- orzechy,
- rodzynki
 
Mąkę wymieszać z 1 łyżeczką przyprawy do piernika i kakao.
Jajko roztrzepać, wlewać naprzemiennie porcje wody z mlekiem i mąki - miksować na gładkie ciasto.
Gdyby było za gęste - dolać mleka... Moje stanowczo nie było, więc odstawiłam na kilka minut (mąka pęcznieje, ciasto gęstnieje).
 
Twaróg zmielić, wymieszać z miodem, bakaliami i resztą przyprawy do piernika.
 
Patelnie lekko wysmarować olejem i mocno rozgrzać.
Wylewać porcje ciasta i smażyć z obu stron.
Na naleśniki nakładać twaróg, zwijać.
 



22.2.14

Zapiekanka z ryżu i klopsików mielonych

Dziś przepis na szybką, smaczną i pożywną zapiekankę z ryżu i klopsików...
 
Jak to przy zapiekance - ilość i dobór składników czysto podglądowy... Podstawą jest ryż i pulpety - resztę zmieniajcie jak chcecie.
Jeśli bym jej mogła coś zarzucić, to wolałabym, żeby całość nie była tak sypka... ale - za smak - można jej to wybaczyć...
 
 

Zapiekanka z ryżu i klopsików
(3-4 porcje)
- 500g mięsa mielonego,
- 2 woreczki ryżu,
- 2 spore marchewki,
- kilka suszonych pomidorów, osączonych z oleju,
- kostka rosołowa,
- przyprawy do mięsa: cebula, czosnek, majeranek, papryka, sól i pieprz
 
Mięso mielone przyprawić, dodać posiekaną cebulę i czosnek - dobrze wyrobić. Uformować małe klopsiki, usmażyć.
Kostkę rosołową rozpuścić w wodzie, ugotować w niej ryż, osączyć.
Marchewkę zetrzeć, lekko podsmażyć, pomidory pokroić.
 
Ryż wymieszać z marchewką i pomidorami.
Naczynie żaroodporne wyłożyć połową ryżu, powciskać usmażone klopsiki, przykryć pozostałym ryżem.
Piec około 20-30 min. w temp 180 st. C - przy czym ja całość przykryłam na czas pieczenia folią aluminiową, bo bałam się, że ryż zrobi się suchy...



1.2.14

Kluski śląskie z mięsnym sosem

Właściwie trudno to nazwać sosem - to mielone mięso w towarzystwie warzyw.
Jakkolwiek by tego nie określił, tak jedno jest pewne - smakuje wybornie.
Konieczne do wypróbowania dla amatorów klusek!
 

 Czasem trafią się takie dania, że klękajcie narody i to jest właśnie jednym z nich - u nas bardzo wysoko na kluskowej skali.


Kluski śląskie z mięsnym sosem
(ok. 3 solidne porcje)
 
Na sos:
- 2 marchewki,
- 400 g mielonego mięsa,
- 6 dużych pieczarek,
- 1 duża cebula,
- mały kabaczek,
- kostka grzybowa,
- przyprawy wg uznania (pieprz, papryka mielona, majeranek, zioła prowansalskie)
 
Na kluski:
- 500g ziemniaków,
- mąka ziemniaczana
 
Zaczynamy od klusek, bo można je wcześniej ulepić i nic im się nie stanie jeśli poczekają na ugotowanie.
Ziemniaki obrać, opłukać, ugotować w osolonej wodzie, wystudzić.
Zimne przecisnąć przez praskę (lub zetrzeć na tarce), wyrównać w misce. Całość podzielić "rysując" krzyż przez środek, 1/4 ziemniaków wyjąć i w to miejsce wsypać mąkę ziemniaczaną.
Wyrobić, formować małe kluski i robić w nich dziurki palcem (maczanym w kartoflance).
 
Teraz sos:
Mięso przyprawić (sól, pieprz, majeranek, czosnek) i odstawić, żeby naszło.
Cebulę pokroić w małą kostkę, zeszklić na oleju. Dorzucić mięso i lekko podsmażyć. Dodać grubo starte marchewki, pokrojone drobno pieczarki i pokrojonego w półtalarki kabaczka (ze skórką) - całość chwilę smażyć, aż warzywa zaczną mięknąć. Lekko podlać wodą, przykryć i dusić, aż warzywa całkiem zmiękną.
Pod koniec dorzucić pokruszoną kostkę grzybową i doprawić do smaku.
 
Uformowane kluski wrzucać na posolony wrzątek, gotować około 2 min. od wypłynięcia.
Odsączyć, podawać z ciepłym sosem.
 



26.1.14

Tatar z wędzonego łososia

Za łososiem gaci nie gubię, choć nie twierdzę, że nie zjem jak mi dadzą... W wersji wędzonej da się zjeść, ale wersja niewędzona jest - wg mnie - jedną z najbardziej przereklamowanych rzeczy świata...
 

O ile nie przepadam, o tyle w tej formie zjadam go łyżkami...
 
Długo się zastanawiałam czy w ogóle ten przepis wypróbować, bo znalazłam go w starej gazecie i uznałam, że Majlord się ucieszy... W końcu się zebrałam i oderwać się nie mogę :))
 
Robiłam go już kilka razy i zawsze jest pyszny.
Polecam.
 



Tatar z wędzonego łososia
(dwie porcje jak ze zdjęcia)
- 200g wędzonego łososia,
- 1 mniejsza cebula,
- 2-3 korniszony,
- kilka kropli oliwy z oliwek lub oleju,
- sok z cytryny,
- koperek
- sól, pieprz
 
Łososia drobno pokroić nożem.
Cebulę obrać, razem z korniszonami pokroić w drobna kostkę.
Wszystko wymieszać, dodać odrobinę oliwy, sok z cytryny (ok. 2 łyżek) i posiekany koperek.
Doprawić.
 
Warto schłodzić przed podaniem, żeby smaki się przegryzły.
 


18.11.13

Naleśniki po meksykańsku

Naleśniki po meksykańsku pierwszy raz zobaczyłam u Aniki.
Majlord strasznie marudzi przy naleśnikach na słodko, więc poświęciłam swoje upodobania kulinarne i zrobiłam mu naleśniki nadziane ostrym farszem.
 

 
Inspirując się tu i ówdzie - wymiotłam lodówkę i wrzuciłam do farszu wszystko co się nadawało.
Wyszło całkiem smacznie, a przede wszystkim było to danie bardzo syte.
Z naczynia, które widzicie na zdjęciu zostało po porcji jeszcze na drugi dzień...


Naleśniki po meksykańsku
(ok. 5 - 6 szt.)
Naleśniki:
- 250 ml płynu (mleko + woda),
- jajko,
- ok. 100 g mąki
 
Składniki na ciasto dokładnie wymieszać.
Smażyć na mocno rozgrzanej patelni, bez dodatku tłuszczu. Powinno wyjść około 5 naleśników.
Uwaga: ciasto z tego przepisu wychodzi rzadkie i trudno będzie je przewracać bez uszkodzenia jeśli Wasza patelnia nie jest idealna.
 
Farsz:
- 2 kiełbasy,
- duże udko kurczaka + przyprawy,
- 4 kopiaste łyżki kukurydzy z puszki,
- puszka czerwonej fasoli,
- 200 g pieczarek,
- 2 czerwone papryki,
- cebula,
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
 
+ żółty ser
 
Udko opłukać, osuszyć i oddzielić mięso od kości. Pokroić na małe kawałki, przyprawić.
Kiełbasę pokroić w kostkę, podsmażyć na rozgrzanej patelni, dorzucić przyprawione mięso.
Gdy mięso przestanie być surowe, dodać pokrojone w kostkę pieczarki i cebulę. Lekko podlać wodą, dodać koncentrat i dusić przez chwilę.
Gdy płyn odparuje przełożyć farsz do miski, dodać kukurydzę, fasolę, pokrojoną w kostkę paprykę.
Przyprawic do smaku solą, pieprzem i mielona papryką.
 
Na każdy naleśnik nałożyć grubo farszu, złożyć w kopertkę.
Ułożyć w naczyniu żaroodpornym, posypać serem.
 
Zapiekać 20 min. w temp. 180 st. C.



14.10.13

Domowe paluszki rybne

Przyjęło się, że paluszki rybne, to takie szybkie danie - wyjąć z opakowania, wrzucić na patelnie i po chwili gotowe.
Tymczasem zrobienie domowych nie zabiera dużo więcej czasu.
 

 
Paluszki lubią prawie wszyscy dorośli, a już na pewno wszystkie dzieci.
Być może przez to, że taki paluszek niezupełnie przypomina rybę? A dzieci często ryb nie lubią.


 
Domowe paluszki rybne
(2 porcje)
- 2 filety z ryby,
- sól, pieprz, sok z cytryny,
- jajko,
 - bułka tarta,
 - 2 łyżki drobno startego parmezanu
 
Rybę pociąć na mniejsze kawałki, przyprawić.
Jajko wybić na talerz, rozbełtać.
Na drugim talerzu wymieszać parmezan z bułką tartą.
Kawałki ryby zamaczać w jajku, następnie obtaczać w bułce.
 
Wersja dla szczęśliwców: usmażyć na złoto z dwóch stron, na rozgrzanym oleju.
Wersja zdrowsza: ułożyć na blaszce lub ruszcie. Włożyć do piekarnika i piec około 15-20 min. w temp. 180 st. C (po połowie czasu paluszki odwrócić)


3.9.13

Gołąbki z piekarnika

Gołąbki lubimy, ale jawią się jako danie szalenie pracochłonne. W sumie nie bez przyczyny...
Ja mam jeszcze ten dodatkowy problem, że w UK dostać można tylko maleńkie kapustki. Zdarzyło mi się jednak na zakupach w polskim sklepie dostać ogromną kapustę, więc od razu pomyślałam o gołąbkach :)
Ale to duszenie w garnku i obawa o przypalenie mi nie pasowały - spróbowałam upiec je w piekarniku.
Wyszło nieźle.
 

 
W połowie zabrakło mi mięsa, więc część zrobiłam z kaszą i pieczarkami. Chyba nawet wolę tą wersję.
Gołąbki są mięciutkie, a farsz dobrze przypieczony.
 
Jedyne co je różni od gołąbków duszonych w garnku, to że farsz nie przenika sosem pomidorowym. Trochę szkoda...




Gołąbki z piekarnika
(2 naczynia jak ze zdjęcia)
- 1 duża kapusta,
- puszka pomidorów,
- szklanka bulionu
 
Na farsz mięsny:
- 500g mielonego mięsa,
- 120g ryżu,
- cebula,
- przyprawy do mięsa - sól, pieprz, papryka, majeranek
 
Na farsz z kaszy:
- 200 g pieczarek,
- woreczek kaszy jęczmiennej,
- 2 cebule
 
Z kapusty ostrym nożem wyciąć głąb, główkę włożyć do garnka z wrzątkiem i sparzać przez kilka minut - po kolei ostrożnie zdejmować poszczególne liście (ja robię to szczypcami do mięsa).
 
Mielone mięso mocno doprawić.
Ryż ugotować na sypko i ostudzić.
Dwie cebulę pokroić w małą kostkę.
Mięso, ryż i cebulę wymieszać.
 
Trzecią cebulę pokroić w małą kosteczkę i zeszklić.
Pieczarki drobno pokroić lub zetrzeć na tarce, podsmażyć z cebulą (aż woda wyparuje).
Kaszę ugotować, wystudzić, wymieszać z pieczarkami i cebulą. Doprawić.
 
Na środek liścia kłaść farsz, składać boki do środka, a później dół i górę w kopertkę.
Układać ciasno w naczyniu żaroodpornym.
 
Pomidory zblendować, wymieszać z bulionem, polać gołąbki.
 
Piec w temp. 180 st. C przez około 1,5 godz.
 


25.7.13

Zupa krem z papryki

To jedna z naszych ulubionych zup - od pierwszego razu dumnie plasuje się w pierwszej trójce (choć o pierwsze miejsce kłóci się z zupą z pora).
 
O ile surowej papryki nie lubimy, o tyle rozgotowaną - zawsze.
Nie wymaga dużo pracy, a kremowy serek dodaje pysznego śmietankowego posmaku.
 

 
Zupa-krem z papryki
(2 porcje)
- 3 czerwone papryki,
- duża cebula,
- 750 ml bulionu,
- 2 łyżki kremowego serka,
- ewentualnie sól, pieprz i słodka papryka do smaku
 
Papryki umyć, ułożyć na folii aluminiowej i piec w około 200 st. C aż zrobią się czarne - mi zajmuje to około 15-20 min. z każdej strony.
Wyjąć, szybko przełożyć do foliowego woreczka, związać i zostawić aż przestygną.
Zdjąć skórkę i wyjąć gniazda nasienne.
Cebulę posiekać i podsmażyć w garnku - żeby zmiękła.
Dodać paprykę i zalać bulionem.
Zagotować.
Zmiksować.
Dodać kremowy serek i mieszać, aż się rozpuści.
Ewentualnie przyprawić.


5.7.13

Kulebiak z grzybami

Nie zdarzyło mi się nigdy jeść kulebiaka w domu rodzinnym, chociaż słyszałam o nim wielokrotnie.
Po prostu nie ten rejon i nie było tradycji robienia go u nas...
 
Wreszcie znalazłam przepis na kulebiak z grzybami w jednej z gazet i postanowiłam się nim posiłkować przy zrobieniu własnego.
 

 
Nie mogę powiedzieć, że mi przypomina smak dzieciństwa i właściwie nie wiem czy właśnie tak to powinno smakować...
Ładnie wyrósł, przyjemnie się zrumienił i w środku też mu niczego nie brakowało :)


Jest to ciekawa alternatywa dla zwykłego obiadu - rolada z kruchego ciasta wypełniona grzybowym farszem.
Majlord marudził, bo jedyne ciasto jakie uznaje na obiad, to takie pod pizze... Niemniej powiedział, że dobre "tylko na kolacje, a nie obiad!"
Zupełnie się z nim nie zgadzam, bo taki plaster syci głód jak mało co :)
 

 
Kulebiak z grzybami
(na 1 placek wielkości keksówki)
 
Na ciasto:
- 300 g mąki pszennej,
- 75 g masła/ margaryny,
- 2 łyżki śmietany kwaśnej,
- solidna szczypta soli,
- 1 jajko
 
Na farsz:
- duża cebula,
- 500 - 600 g pieczarek,
- 1,5 łyżki masła,
- 3 łyżki bułki tartej,
- 1 łyżka kwaśnej śmietany,
 - jajko,
- przyprawy (sól, pieprz, słodka papryka)
 
Przygotować farsz: Pieczarki umyć, posiekać w kostkę (lub zetrzeć na tarce jak ja) i udusić na maśle razem z posiekaną cebulą.
Dodać śmietanę.
Przestudzić, przyprawić do smaku.
Wbić jajko i wsypać tartą bułkę, dokładnie wymieszać.
 
Z podanych składników szybko zagnieść kruche ciasto.
Lekko podsypując mąką rozwałkować na kształt prostokąta i grubość między pół a centymetrem.
 
Na ciasto wyłożyć nadzienie, rozsmarować.
Złożyć jak kopertkę - najpierw boki do środka, a później zwinąć w roladę (wielkości keksówki jaką dysponujemy).
 
Formę wyłożyć papierem do pieczenia, przełożyć do niej kulebiaka.
 
Piec w temp. 200 st. C, aż wierzch ładnie się zrumieni.
 (u mnie zajęło to grubo ponad pół godz.)
 



31.5.13

Tagliatelle ze smażonymi krewetkami

Nie jestem wielką fanką krewetek - co nie znaczy, że nie zjem jeśli są dobrze zrobione.
Te są.
To nasze ulubione krewetki (no dobra! jedyne jakie robię...) i nie raz już gościły na naszym stole.
Zawsze podaje je z domowym tagliatelle na który przepis znajdziecie tutaj.
 

 
Przepis na nie podawał Buddy Valastro w jednym ze swoich programów - choć nie mam żadnej pewności, że dobrze wszystko zapisałam, bo pisałam z pamięci już po zakończeniu programu.
Właściwie można przyjąć, że o czymś zapomniałam...
 
Smaczne, chrupiące od bułki krewetki smażone na maśle z natką pietruszki, megaczosnkowe.
Nam w to graj! :)


Tagliatelle ze smażonymi krewetkami
(dla 2 osób mniej więcej)
- domowe tagliatelle (porcja z około 3 jajek i 300 g mąki)
- 3 łyżki masła,
- 3 ząbki czosnku,
- 200-300 g krewetek (gotowych do obróbki - obranych itd.),
- czubata łyżka posiekanej natki pietruszki,
- 2 łyżki bułki tartej,
- sok z 1/2 cytryny
 
 
Makaron ugotować.
 
Masło rozpuścić na dużej patelni. Wrzucić przeciśnięty przez praskę czosnek, a następnie krewetki.
Gdy się zrumienią z jednej strony - przewrócić na drugą.
Posypać całość natką pietruszki, na każdą krewetkę wysypać trochę tartej bułki i pozwolić jej się przysmażyć.
Całość skropić sokiem z cytryny.
Zdjąć z ognia.
Ugotowany makaron wrzucić na patelnie z krewetkami, dokładnie wmieszać - żeby oblepił się masłem.
Najlepsze od razu po wymieszaniu.


19.5.13

Jajka nadziewane pastą z wędzonego łososia

Już tu chyba wspominałam, że ja za łososiem nie przepadam. Zjeść zjem, ale żeby za nim tęsknić - nie. Tomek za to lubi baaardzo i w każdej postaci (o ile jest to postać wędzona).
Specjalnie dla niego czasem się poświęcam i robię jajka nadziewane pastą z łososia.
Pierwszy raz trafiły na nasz stół przy okazji urodzin Michałka (i właśnie dlatego tylko jedno zdjęcie), ale od tamtej pory bywały częściej (nie fociłam, bo byłam przekonana, że mam na dysku całą ich sesje).
 
Nawet taki antyłosoś jak ja się na nie pokusi - bardzo kremowy farsz, wyraźnie łososiowy i z nutką koperku.
 
Polecam!
 
Ahh... Albo skąpo nadziewam, albo robię tego za dużo - pasty zawsze zostaje mi więcej niż jajek i resztę wykorzystuje na kanapki (jest pyszna!)
 

Jajka nadziewane pastą z łososia
(16 szt.)
- 8 jaj,
- około 200 g serka mascarpone,
- łyżka majonezu,
- 3-4 łyżki posiekanego koperku,
- 150 - 200 g wędzonego łososia
 
Jajka ugotować na twardo, wystudzić.
Obrać i każde przekroić na pół.
Wyjąć z nich żółtka.

Łososia pokroić na małe kawałki.

Do żółtek dodać serek, koperek, majonez i łososia.
Całość dokładnie zmiksować blenderem.

Pastę przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki.
Napełnić nią białka.

Przechowywać oczywiście w lodówce, ale warto wyjąć chwilę przed podaniem - w temperaturze pokojowej są smaczniejsze.


Lubicie łososia czy raczej omijacie?


9.5.13

Barszcz czerwony

W zeszłym roku otrzymałam od firmy Marsyl między innymi suszone buraczki.
Zastanawiałam się co z tym fantem zrobię, bo byłam pewna, że to będzie jakiś zmielony proszek albo inny koncentrat.
Otworzyłam opakowanie i... pozytywne zaskoczenie!
Buraczki "na sucho" wyglądały tak:
 

Zwyczajnie starte i ususzone buraczki - coś wspaniałego!
 
Od razu zabrałam się za gotowanie barszczyku.


 
Pewnie żadnych Masterszefów bym nim nie wygrała - nie jest na zakwasie, a z dodatkiem octu - tak jak się go gotowało u mnie w domu.
 
Ale jest gęsty od warzyw, aromatyczny i pachnący rumiankiem.
My taki bardzo lubimy :)


 
Barszcz czerwony
(3-4 porcje)
- porcja rosołowa / 3 podudzia z kurczaka / kilka skrzydełek,
- 2 kostki wołowe,
- półtora litra wody,
 - 2 marchewki,
- 1 pietruszka,
- 1 op. suszonych buraczków Marsyl,
- kilka łyżek majeranku,
- 2 łyżki octu
 
Mięso myję, zalewam zimną wodą i zagotowuje.
Gdy już się gotuje dorzucam kostki.
Marchewki i pietruszkę myję, obieram, kroję w kostkę, dorzucam do zupy.
Wyławiam z zupy mięso.
Wsypuje paczkę buraczków i gotuje, aż zmiękną.
Gdy wyjęte mięso przestygnie - oddzielam je od kości i wrzucam do zupy.
Doprawiam solą, pieprzem i majerankiem.
Ewentualnie dodaje ocet.
 
Czasem podaję z domowym makaronem wyciętym w dziwaczne kształty:)



25.4.13

Zupa pomidorowa z ryżem

Zupa pomidorowa jest jak mizeria - w każdym domu inna.
U mnie w domu mama zawsze gotowała ryż już w zupie - ja też tak robię i tylko tak lubię - wręcz nie wyobrażam sobie gotować do niej ryżu osobno. Moja mama swoją dodatkowo słodzi - co dla mnie jest nie do przyjęcia. I zaciąga śmietaną - przejęłam to na trochę, ale waga rosła i rosła, więc (z bólem serca) przestałam kupować śmietanę.
Mój teść z kolei doprawia ją koperkiem i szczypiorkiem - bardzo mi zasmakowała i też już próbowałam odtworzyć.
 
Nie robię zupy pomidorowej z pomidorów - zabrzmi śmiesznie, ale mi taka nie smakuje. Nie znoszę pomidorów w daniach na ciepło - poza mięsnym sosem pomidorowym.
Swoją doprawiam ogromną ilością ziół. Moja siostra podsumowała kiedyś, że to "bogata kompozycja przypraw" - oregano, bazylia, tymianek, zioła prowansalskie i majeranek.
Dla nas bomba.
 

 
Zupa pomidorowa z  ryżem
(pełen garnek około 3 - 4 litrowy)
- porcja rosołowa z kurczaka / skrzydełka / pałki,
- 2 kostki rosołowe,
- 2-3 marchewki,
- pietruszka,
- zielona część pora,
- 2-3 duże łyżki koncentratu pomidorowego,
 - majeranek, tymianek, zioła prowansalskie, bazylia, oregano
- sól, pieprz
- ryż (około woreczka lub 1/2 - 3/4 szkl.)
- ząbek (lub 2) czosnku
 
Mięso myję, wrzucam do garnka, zalewam około 2 - 2.5 litrami zimnej wody i zagotowuje.
W międzyczasie myję, obieram i kroję marchewkę, pietruszkę i por - dorzucam do garnka.
Gdy całość zacznie wrzeć wrzucam kostki rosołowe i gotuje jeszcze kilka minut.
Mięso wyciągam i odkładam na talerzyk.
Do garnka wlewam koncentrat, zostawiam na kilka minut.
Wrzucam ryż i gotuję 15 min. - mieszając od czasu do czasu, żeby nie przywarło do dna.
W tym czasie oddzielam mięso od kości i takie rozkawałkowane wrzucam do zupy.
Doprawiam ziołami, a po chwili także solą i pieprzem.
Czosnek przeciskam przez praskę i wrzucam do zupy.
W chwilach rozpusty zaprawiam śmietaną (lub wrzucam 2-3 trójkąciki topionego serka).
 
 

 
Nasza pomidorowa musi być gęsta i mega aromatyczna.
 
A jaka jest Wasza pomidorowa?

23.4.13

Leczo z cukinii

Najlepsze leczo na świecie robi moja mama. Ze smakami dzieciństwa mało co może konkurować, ale nauczyłam się robić niewiele gorsze.
U nas leczo to taka zbieranina - wrzucam co tylko znajdę w lodówce. Uwielbiam leczo z cukinią, bo nie ma wiele lepszych rzeczy niż cukinia po długim duszeniu. Do tego dodatek kiełbasy, pieczarek, cebulki i - oczywiście - papryki tworzy obiad idealny.
 
 
To bardzo rozgrzewające danie - najlepsze na jesienne i zimowe dni, ale kto go sobie odmówi z powodu wiosny?
 

 
Leczo z cukinii
- 1 duża cukinia,
- 200-300 g pieczarek,
- 2 papryki,
- 2 cebule,
 - 2-3 serdelki kiełbasy,
- sól, pieprz, papryka mielona, majeranek,
- koncentrat pomidorowy,
- olej
 

Cebulę kroję w plastry lub półplastry i podsmażam na odrobinie oleju. Gdy lekko zmięknie dorzucam pokrojoną w kostkę kiełbasę - pozwalam jej się podsmażyć.
Wlewam wody - tyle, żeby wystawała około 1-2 cm nad kiełbasę z cebulą.
Paprykę oczyszczam, kroję w kostkę i dorzucam do garnka.
Pieczarki kroję w plasterki, wrzucam do garnka.
Cukinie myję, obieram, wycinam gniazda nasienne, kroję w dużą kostkę - wrzucam do garnka.
Dolewam wody - jeśli trzeba.
Całość dusze od przykryciem dopóki cukinia nie zmięknie. 
Dodaję 2-3 łyżki koncentratu pomidorowego, przyprawiam.
 
Leczo podaję z chlebem.
 
 



19.4.13

Cukinia smażona w panierce

Pierwszy raz to danie jadłam u Teściów. U mnie w domu nigdy się go nie robiło i nie miałam pojęcia, że cukinia w takim wydaniu w ogóle może istnieć :)
W domu Tomka spróbowałam i... przepadałam.
Przez cały sezon (i poza nim, bo tu w uk różnicy cenowej ani smakowej między jesienną, a wiosenną cukinią nie widzę) gości na naszym stole...
 

 
W okresie największego dietowania i jedzeniowych wyrzutów sumienia rezygnowałam z panierki - smażyłam same plastry cukinii na patelni grillowej. Wyznam Wam w ogromnej tajemnicy, że to już nie to samo :)
Plastrów cukinii nie obtaczam w jajku - uważam, że jest ona wystarczająco mokra, by bułka tarta się trzymała...


 
Cukinia smażona w panierce
- 1 duża cukinia,
- sól, pieprz, słodka papryka,
- bułka tarta,
- olej
 
Cukinię umyć, obrać, pokroić w plastry grubości 1-1,5 cm.
Posolić, popieprzyć, posypać papryką i odstawić na kilkadziesiąt minut, żeby puściła sok.
Sok zlać, plastry cukinii obtaczać w bułce tartej.
Smażyć na oleju z obu stron - panierka musi się zrumienić, a cukinia zmięknąć.