Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta z owocami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta z owocami. Pokaż wszystkie posty

18.5.15

Crumble wg Gordona

Zazwyczaj robię najprostsze crumble - pokrojone owoce posypuję byle jak ukulaną kruszonką i zapiekam.
Jednak tym razem postawiłam na coś innego. Mam w domu książkę Gordona, którego baaardzo lubię, a jakoś nieczęsto próbuję jego przepisy... Ten był szybki, prosty i w miarę tani, więc doczekał się premiery. Właściwie nie całkiem, bo troszkę pozmieniałam w składnikach...ale wykonania trzymałam się jak trzeba ;)

Dla mnie to crumble jest za słodkie (choć i tak podałam proporcje i sama robiłam ze znacznie mniejszą ilością cukru!), ale wiem, że są ludzie, którzy lubią baaaardzo słodkie jedzenie.
Spróbujcie!


Crumble wg Gordona
(1 duże naczynie do zapiekania/ 6 sporych porcji)
Masa jabłkowa:
- 4 łyżki cukru,
- cynamon,
- 6 jabłek - 3 starte + 3 pokrojone w kostkę (ja nie obieram)
- 4 łyżki suszonej żurawiny,
- 50 ml soku jabłkowego

Kruszonka:
- 200 g mąki pszennej,
- 2 łyżki brązowego cukru,
- 100 g masła,
- 4 łyżki płatków owsianych

Najpierw przygotowujemy jabłka: cukier wrzucamy na patelnię i karmelizujemy. Ja po prostu - jak Gordon - rozsypuje go na patelni równą warstwą i podgrzewam na małym ogniu, aż zbrązowieje. Najpierw topi się środek, później stopniowo zajmują się boki. W tym czasie nie mieszamy!
Gdy już cukier się skarmelizuje dodajemy cynamon (duuuużą szczyptę) i starte jabłka. Mieszając smażymy przez około 2 minuty. Dodajemy pokrojone jabłka, żurawinę i sok.
Zdejmujemy z ognia.

Szybko robimy kruszonkę z podanych składników.

Jabłka wykładamy na dno naczynia żaroodpornego, posypujemy kruszonką.
Pieczemy około 15 min. - aż kruszonką się zezłoci, w temp. 200 st. C.




24.2.15

Banoffee pie

Nie wiem kto wymyślił banoffee pie, ani czy jest jeszcze ktoś, kto go nie zna - swego czasu był popularny na kulinarnych blogach.

Ten przepis znalazłam jeszcze w ciąży, w jednej z gazetek dla przyszłych mam - jako reklamę firmy produkującej kajmak.
Zapisałam i troszkę czekał na swoją kolej, ale jak już zrobiłam raz, to co jakiś czas cichutko mnie woła :D


To zaledwie 6 składników, na zrobienie całości potrzeba około 20 minut, bez pieczenia, bez brudzenia 15 misek i trzepaczek.
Czy może być coś prostszego na małe bardzo słodkie co nieco albo szybszego, gdy goście właśnie zadzwonili, że będą za chwilę (swoją drogą: nie znoszę niezapowiedzianych gości xD)?


Ostrzegam: uzależnia!
Po małym kawałku jest się zasłodzonym na amen, ale łyżeczka sama się wyciąga, żeby skubnąć jeszcze odrobinę!



Banoffe pie
(na jedną blaszkę do tarty - wyjdzie płaskacz, albo tortownice - wyjdzie nieco wyższe)

- 4 banany,
- 300 ml śmietany kremówki,
- 250g ciastek digestive (używam owsianych z Biedronki),
- puszka kajmaku (masy krówkowej),
- 100 g roztopionego masła,
- 1/3 tabliczki mocno gorzkiej czekolady

Ciastka wsypać do woreczka i ubić wałkiem na okruszki (ewentualnie użyć miski i drewnianej pałki albo porządnego rozdrabniacza). Wymieszać z roztopionym masłem, wykleić dno formy. Można też wykleić trochę boki formy (na około 2 cm w gorę) ale to wymaga większej cierpliwości.
Chłodzić około 10 - 15 min.
Na spód wyłożyć kajmak (kupuję w Biedronce czekoladowy - daje fajny posmak).
Banany obrać, pokroić w plasterki i przykryć kajmak (im dokładniej tym lepiej - zauważyłam, że jeśli warstwa śmietany styka się z masa krówkową, to bardzo szybko zaczyna podchodzić wodą).
Śmietanę ubić i wyłożyć na banany (niektórzy słodzą śmietanę, ale nie róbcie tego - tarta i bez tego jest potwornym ulepkiem).
Czekoladę zetrzeć i posypać nią bitą śmietanę.
Przechowywać w lodówce (póki ktoś nie odkryje, że tam jest, bo wtedy nie przetrwa)


15.4.14

Szarlotka

Szarlotki z pewnością nie umieściłabym na liście swoich ulubionych ciast... Kiedy myślę "ciasto" od razu widzę sernik, makowiec, albo marchwiak...
Ale jak już upiekę szarlotkę... to znika zanim zdąży wystygnąć. I nie jest mą chlubą, że stoję nad nią z łyżką i stale podjadam :D
 

Dobra szarlotka nie jest zła, a ta jest jedną z najprostszych.
Smakuje wybornie.
Musicie wybaczyć brak lepszych zdjęć, ale nie doczekała następnego dnia i sesji ;)


Co tu dużo zachęcać - kruche ciasto, prażone jabłka i kruszonka.
Następnym razem chyba dam więcej jabłek, bo lubię jak jest ich sporo... Myślę, że tak z 1,5 kg... Ale nie wiem czy wtedy całość będzie się trzymać, więc na razie podaje przepis tak jak ja piekłam...


Szarlotka
(standardowa prostokątna blacha)
Ciasto:
- 500g mąki pszennej (ciut ponad 3 szkl.),
- ok. 70g cukru (1/3 szkl.),
-kostka masła (250g),
- 2 żółtka,
- 1/2 opakowania cukru waniliowego,
- łyżeczka proszku do pieczenia
 
Nadzienie:
-1 kg jabłek,
- ok. 70g cukru (1/3 szkl.),
- łyżka cynamonu,
- 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
 
+ 2 białka
 
Kruszonka:
- 60g masła,
- 60g cukru,
- 125g mąki pszennej
 
 
Zagnieść cukier z masłem i cukrem waniliowym, dodać żółtka. Mąkę z proszkiem przesiać, dodać do reszty i zagnieść szybko ciasto.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć nią ciasto i podpiec 7-8 min. w temp. 200st. C.
 
Nadzienie:
Jabłka umyć, pokroić w kawałki (ja nie obieram), włożyć do garnka, podlać odrobiną wody i prażyć z cukrem i cynamonem.
Gdy już się rozpadną dodać mąkę ziemniaczaną, wymieszać.
 
Składniki na kruszonkę połączyć.
 
Ubić sztywną pianę z białek (ja już nie dodaję cukru, ciasto jest wystarczająco słodkie)
 
Na podpieczony spód wyłożyć nadzienie jabłkowe, następnie pianę z białek, posypać kruszonką i piec 30 min. w temp. 200st. C.




28.11.13

Placek cytrynowy z pomarańczowym lukrem

Za ciastem cytrynowym przepadam, ale obchodzę się z nim jak z jajkiem, bo kilka pierwszych prób kończyło się zakalcem...
Najbardziej lubię przepisy na ciasto cytrynowe z angielskich gazetek, bo jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby mi się takie nie udało (a polskie przekombinowane - kilka razy).
 
O tym też myślałam, że będzie zakalec, bo niewiele wyrosło... Za to po rozkrojeniu okazało się, że to najdelikatniejsze, najbardziej puszyste cytrynowe ciasto jakie kiedykolwiek zrobiłam!
Po prostu użyłam zbyt dużej tortownicy...
 

Nie do pogardzenia jest tu polewa - gęsty syrop gotowany z cukru i soku pomarańczowego.
A wszystko posypane wiórkami kokosowymi i skórką pomarańczową.


 
Placek cytrynowy z pomarańczową polewą
(na małą tortownice)
- 175 g mąki pszennej (ok. 1 szkl.)
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 175 g oleju,
- ok. 100 g cukru (pół szkl.).
- 3 jajka,
- 2 cytryny (sok i skórka)
 
Lukier:
- sok z 1 i 1/2 pomarańczy,
- ok. 70 g cukru (1/3 szkl.),
- 55 g wiórków kokosowych,
- skórka z 1 pomarańczy
 
Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, dodać pozostałe składniki i wymieszać drewnianą łyżką.
Przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i piec 25-30 min. w temp. 180 st. C.
 
Przygotować lukier:
Sok pomarańczowy i cukier podgrzewać, aż cukier się rozpuści, a całość lekko zgęstnieje.
Polać wystudzone ciasto.
Posypać wiórkami i skórką z pomarańczy.


16.11.13

Angielski bananowiec z czekoladą

 Angielski, bo przepis mam bodaj z tescowej gazetki.
Nie mam wielu zdjęć, bo robiłam go "w gości", a tam już nie pstrykałam.
 
Jest pyszny, choć trochę zakalcowaty.
Dodatek czekolady obłędnie podkreśla smak bananów.
Pycha!

 
Angielski bananowiec z czekoladą
(1 keksówka)
- 150 g masła,
- 50 g brązowego cukru,
- 4 miękkie banany,
- 2 jajka,
- 250g mąki pszennej,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- 50 g posiekanej gorzkiej czekolady
 
Formę keksówkę wyłożyć papierem.
Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem i cynamonem
Masło ubić z cukrem na białą masę. Dorzucić rozgniecione banany, miksować. Wciąż miksując dodawać po jednym jajku. Dodać suche składniki, zmiksować.
Wmieszać czekoladę.
Piec 40-45 min. w temp. 180 st. C.
 
 

15.11.13

Szarlotkowa krajanka z chrupiącą kokosową pierzynką

Wreszcie odkryłam sekret popularności krajanek - zrobiłam genialną szarlotkę, która wyszła bardzo niziutka (za duża blacha), ale tak pyszna, że żal by jej było nie pokazać na blogu...
Po krótkim zastanowieniu postanowiłam ją nazwać krajanką.
Przepis przejdzie i wzbudzi ciekawość - zwykła niska szarlotka brzmi gorzej niż KRAJANKA ;)
 

Skoro już wyjaśniłam skąd nazwa - opowiem o cieście.
Z założenia to była szarlotka, ale dodałam też mrożonych jeżyn, które zalegały mi w zamrażarce - był to dobry krok, bo przełamały słodycz reszty...
 




Warta odnotowania jest też kokosowa skorupka, która sprawia, że całość jest wprost obłędna i trudno się oderwać...
 


Możecie zrobić ją - jak ja - na standardowej prostokątnej blasze do ciasta i wyjdzie Wam krajanka... Ale możecie użyć dużej tortownicy czy kwadratowej formy do brownie i wyjdzie zwykła szarlotka.

 
Szarlotkowa krajanka z kokosową skorupką
Spód:
- 1 i 1/3 szkl. mąki pszennej (ok. 210-220g),
- 2/3 kostki masła,
- 2 łyżki cukru,
- 1 jajko
Nadzienie owocowe:
- 1 słoik kompotu z jabłek (potrzebne same owoce),
- 3 świeże jabłka,
- szkl. mrożonych jeżyn,
- 2 łyżki cukru,
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
Kokosowa skorupka:
- 100g masła,
- 200 g wiórków kokosowych,
- 3 łyżki cukru pudru,
- 2 jajka
 
Składniki przeznaczone na ciasto szybko zagnieść.
Zawinąć w folię, chłodzić ok. pół godz.
Rozwałkować na wyłożoną papierem blaszkę, gęsto nakłuć widelcem.
 
Jabłka z kompotu oddzielić od soku.
Świeże jabłka umyć, obrać i pokroić w kostkę.
Wszystkie owoce (z jeżynami) wymieszać.
Dodać cukier i mąkę ziemniaczaną, wymieszać.
Wyłożyć na przygotowany spód z ciasta.
Piec w temp. 180 st. przez 40 min.
 
Wiórki kokosowe wymieszać z cukrem pudrem.
Masło roztopić na patelni, wsypać wiórki z cukrem i zrumienić lekko (wciąż mieszając).
Wystudzić, wbić jajka, dobrze wymieszać.
Masę kokosową wyłożyć na owoce (po tych pierwszych 40 minutach pieczenia), równo rozsmarować i zapiekać jeszcze 15-20 min.
 

10.9.13

Ciasto owsiankowe

Jako wielka fanka owsianki nie mogłam przejść obojętnie, gdy przepis na ciasto owsiane znalazłam TUTAJ.
 

 
Oczywiście, gdy przyszła mnie na nie ochota nie miałam w domu wszystkich wymaganych owoców. Dałam też znacznie mniej cukru.
Wyszło... zaskakująco.
To bardziej rodzaj owsianki na zimno, ale bardziej zwartej. Smakowało nam.
Warto dodać kwaśne owoce, żeby przełamać słodkość reszty.
 
Idealne dla fanów owsianki...


 
Ciasto owsiankowe
(na mniejszą tortownice)
- 1/4 szkl. cukru (ok. 50 g)
- 220g płatków owsianych (2 szkl. i trochę)
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 2 szkl. mleka (500ml),
- jajko,
- 2 łyżki masła,
- kilka kawałków brzoskwiń z puszki,
- pół szkl. jeżyn
 
Masło rozpuścić, ostudzić.
Brzoskwinie pokroić na mniejsze kawałki.
Wymieszać cukier, płatki i proszek.
Wymieszać mleko, jajko, roztopione masło.
W tortownicy ułożyć owoce, posypać suchymi składnikami i zalać mokrymi.
Piec przez 40 min. w temp. 175 st. C.
Wystudzić i trzymać w lodówce przed krojeniem.


29.8.13

Pełnoziarnisty chlebek bananowy

Chlebek bananowy gości u nas chyba od zawsze - mama zawsze piekła go wielgachną blachę.
Nie ma nic bardziej ekonomicznego, bo wrzucić można do niego banany, których już nikt nie chce - aż czarne. Sama często wypatruje w sklepach redukcji na banany i kupuje wielki zapas z myślą o tym chlebku.
 

 
Ta wersja jest zdrowa, bo z mąki pełnoziarnistej. Idealna na drugie śniadanie - już jeden plaster zaspokoi słodyczowy głód. A do tego wcale nie trzeba faszerować go cukrem - banany nadają mnóstwo słodkiego smaku.


 
I niech Was nie zmyli nazwa, bo z chlebem ma wspólny tylko kształt :)



 
Pełnoziarnisty chlebek bananowy
(1 keksówka)
- 5 bananów,
- 3/4 szkl. mąki pszennej (ok. 120g),
- 3/4 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej (120g),
- 1/4 szkl. brązowego cukru (50g),
- 100g masła,
- 2 jajka,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
 
Banany obrać i dokładnie rozgnieść widelcem (lub zblendować).
Mąki przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną.
Masło utrzeć z cukrem, dodać banany i rozmącone jajka. Ciągle powoli miksując wsypać mąki.
Ciasto wylać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec około 50 min. w temp. 180 st. C.


24.8.13

Kruche ciasto z pianką i owocami

Przepis na to ciasto krąży po internecie i chyba nie ma bloga na którym by jeszcze nie zawitał.
Trzymałam go długo w zeszycie, aż wreszcie wybieraliśmy się do rodziny i zrobiłam...
 

 
Hm... Szczerze mówiąc - po tylu zachwytach - myślałam, że ta pianka to będzie jakieś nie wiadomo co, a to tylko taki słodki ulepek - coś między ptasim mleczkiem, a kolorowymi piankami.


 
Oczywiście - nie zrozumcie mnie źle - ciasto jest pyszne: dwie kruche warstwy, a pomiędzy nimi kwaskowe owoce i słodka pianka.
Po prostu spodziewałam się czegoś więcej.


 
W stosunku do oryginalnego przepisu zmniejszyłam znacząco ilość cukru. Do tego zamieniłam owoce na jeżyny. Wprowadziłam tez kilka innych zmian.
Użyłam standardowej blachy do ciasta i chyba była za duża, bo wyszło dość płaskie. Z drugiej strony - całkiem mi to odpowiada.
Podaję po moich modyfikacjach.


 
Kruche ciasto z owocami i pianką
(na standardową prostokątna formę)
Ciasto:
- 400g mąki pszennej (2 i pół szkl.)
- kostka masła (250g),
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
 - łyżka cukru pudru,
- 5 żółtek
 
Pianka:
- 5 białek,
- ok. 100g cukru (pół szkl.)
- 2 op. budyniu waniliowego (proszek),
- 100 ml oleju
 
Dodatkowo:
- do pół kg owoców (dałam mniej) - jeśli są zamrożone, nie rozmrażać
 
 
 
Z podanych składników na ciasto szybko zagnieść kruche ciasto.
Podzielić na dwie części - jedną nieznacznie mniejszą od drugiej.
Obie zawinąć w folię spożywczą i chłodzić (najlepiej w zamrażalniku)
Większą część zetrzeć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Podpiekać około 15 min. w temp. 190 st. C.
Przestudzić.
 
Ubić białka na sztywna pianę, pod koniec stopniowo dodawać cukier.
Powoli wsypać proszek budyniowy i cienką strużką wlewać olej (wciąż miksując).
 
Na podpieczony spód wyłożyć pianę, powciskać w nią owoce, zetrzeć resztę ciasta tarka o dużych oczkach).
Piec około 30-40 min. w temp. 190 st. C.
 



Czy i u Was już to ciasto było?

22.8.13

Pleśniak z jabłkami

Od razu zaznaczę, że nie jest to mój ulubiony przepis na pleśniak. Swój wielokrotnie sprawdzony mam, ale nie robiłam tak daaawno, że musi jeszcze poczekać na swój dzień na blogu.
Wypróbowałam ten przepis, bo zawierał kisiel w warstwie z białek, a mnie bardzo ciekawiło czym się to będzie różnić w smaku od zwykłej piany.
Tak w zasadzie niczym... ale ma ładny kolor...
 
 
Pleśniak pod różnymi nazwami się pojawia - skubaniec, szarpaniec, ale jest to nieodmiennie dwukolorowe kruche ciasto z dodatkiem piany z białek i warstwy owoców.
 
 
Bardzo ekonomiczne i dobre na każdy sezon - nie zostają po nim białka, nie zostają samotne żółtka.
Owoce można dać dosłownie każde, a do tego nie zrobi różnicy jeśli będą mrożone, z kompotu czy nawet w formie dżemu.
 
 

 
Pleśniak z jabłkami
(standardowa prostokątna forma na ciasto)
- 3,5 szkl. mąki pszennej (550g),
-1 szkl. cukru (ok. 200g),
- łyżka kwaśniej śmietany,
- 5 jajek,
- kostka masła (250g),
- op. kisielu (czerwonego),
- 2 łyżki kakao (30g),
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 4 jabłka
 
Żółtka, masło, śmietanę, mąkę, proszek i połowę cukru zagnieść.
Podzielić na 3 części, jedną zagnieść z kakao.
Jedną białą częścią wylepić dno blachy, dwie pozostałe zawinąć w folię i chłodzić przez co najmniej pół godz.
 
Jabłka umyć, obrać, wydrążyć i pokroić w ćwiartki lub kostkę.
Ułożyć na cieście.
 
Na jabłka zetrzeć schłodzoną kakaową część ciasta (na dużych oczkach tarki).
 
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec bardzo powoli dosypywać resztę cukru i kisiel (proszek).
Wylać na ciasto.
 
Na pianę zetrzeć pozostałą schłodzoną jasną część ciasta.
 
Piec około 40-45 min. w temp. 175 st. C.
 





4.8.13

Pełnoziarniste muffiny z jabłkiem - absolutnie zdrowe

Bardzo się ostatnio rozsmakowałam w zdrowszych wersjach słodyczy, więc i przepisu na takie muffiny nie mogło zabraknąć.
 
Prawie nie mają cukru - większość słodyczy pochodzi z jabłek i jabłkowego soku.
Mąka pełnoziarnista i otręby sprawiają, że to zdrowa opcja dla łasuchów.
 

 
Pełnoziarniste muffiny z jabłkiem
(12 szt.)
- 50 g otrębów (ok. 1/3 szkl.)
- 160 g mąki pszennej pełnoziarnistej (1 szkl.)
- łyżka brązowego cukru,
- łyżeczka cynamonu,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 285 ml soku jabłkowego,
- 55 g roztopionego masła,
- 1 jabłko - obrane i pokrojone w mała kostkę
 
W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki.
W drugiej połączyć wszystkie mokre.
Wymieszać razem (tylko do połączenia składników).
Włożyć do foremek wyłożonych papilotkami.
Piec przez 25 - 30 min. w temp. 190 st. C.


9.4.13

Placek z wiśniami

Mam sentyment do tego placka, bo w ciąży mało który wypiek mi się udawał, a ten nie był kapryśny :)
Odkryłam go w czasie, gdy dopiero zaczynałam swoją miłość do kuchni. Było to pierwsze ciasto na naszym mieszkaniu nr 2 :)
 
Takie ciasta jadało się w niedziele u babci i cioć - bardzo biszkoptowe, z zatopionymi owocami (u mnie z kompotu) i lekką bezą na wierzchu.
Ideałem jest, gdy wierzch też się posypie owocami - na zdjęciu tego nie ma, ale polecam :)
 

 
Placek z wiśniami
(na standardową tortownicę)
Ciasto:
- 5 jajek,
- 5 łyżek mąki pszennej,
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- cukier waniliowy,
- 5 łyżek cukru,
- 1/2 kg wydrylowanych wiśni (mrożonych lub świeżych),
 
Beza:
- 3 białka
- 100 g cukru pudru
 
Mąki przesiać, wymieszać z cukrem waniliowym i proszkiem do pieczenia.
Ubić pianę z 5 białek, dodawać cukier i stopniowo po jednym żółtku.
Drewniana łyżką wmieszać mąki.
Delikatnie wmieszać do ciasta większą część wiśni.
Tortownicę wysmarować masłem i wysypać bułką tartą, wylać na nią ciasto.
Piec około 20 min. w temp. 180 st. C - musi się zrumienić.
 
W tym czasie z 3 białek ubić sztywna pianę, pod koniec dodać cukier.
Wylać pianę na zrumienione ciasto, wysypać pozostałymi wiśniami.
Piec dopóki piana się nie zezłoci.
 
 



4.3.13

Sernik z brzoskwiniami - na kruchym cieście i z pianką




Kiedyś wstawiałam już na niego przepis, ale było to na blogu kosmetycznym.
Jest tak pyszny, że żal nie zrobić mu tu miejsca :)

Zawsze kiedy chcę upiec inny sernik (na próbę) Tomek marudzi, że "Znowu jakieś wycudowane" i ostentacyjnie nie je.
Dla niego sernik = to co poniżej i żaden inny nie ma racji bytu.

Co robić... Piekę go częściej niż bym chciała...
No doooobrze - trochę kłamie, bo sama go lubię i kawałka nie odmówię, dokładki też...




 

Ważne, żeby użyć porządnego, kwaskowatego sera (nie tych z wiaderek) - wtedy mamy idealne kruche ciasto, kwaskową warstwę sera, słodziutkie brzoskwinie, piankę z białka i znów ciasto.
Pycha!

 Przepis znalazłam lata temu w gazetce reklamowej mleczarni z mojego rodzinnego miasta...
Wprawdzie oryginał był z ananasami, a do tego zawierał 2 razy więcej cukru, ale przerobiłam po swojemu.
Podaję przepis już o mojej modyfikacji.

  
 Sernik z brzoskwiniami - na kruchym cieście i z pianką
(na standardową prostokątną blachę)

Na kruche ciasto:
- 3 szkl. mąki (ok. 480 g),
- 1 kostka masla / margaryny (250g),
- 5 żółtek,
- 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
- 3/4 szkl. cukru (ok. 160 g)
 
Na masę serową:
- pół kg twarogu,
- budyń śmietankowy,
- pół szkl. cukru pudru,
- pół kostki masła / margaryny (125g)
- 1 jajo
 
Dodatkowo:
- 5 białek,
 - 1/2 szkl. cukru,
- puszka brzoskwiń
 
Składniki na ciasto szybko zagnieść.
Podzielić na dwie części - jedną włożyć do zamrażalnika, a drugą wykleić dno blachy.

Ser zmielić w maszynce/ ubić pałką / zblendować, dodać proszek budyniowy, cukier, miękkie masło i jajo - połączyć w jednolitą masę.
Wyłożyć na ciasto.

Brzoskwinie osączyć z syropu, pokroić na plasterki.
Ułożyć na masie serowej.

Ubić białka na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo wsypywać cukier.
Wylać na brzoskwinie.

Wyjąć drugą część kruchego ciasta z zamrażarki (powinno być mocno schłodzone). Zetrzeć na pianę przy pomocy tarki jarzynowej.

Piec około 50 min - godz. w temp. 180 st. C.
 





2.1.13

Blondie z jeżynami

Witam po dość długiej przerwie. Wyjątkowo nie obiecuję, że się poprawię, bo jakoś wątpię, żeby to było chwilowo możliwe :)
Niemniej bardzo dziękuje wszystkim obserwatorom, że jesteście, czytacie i komentujecie. Blog miał w zeszłym miesiącu od groma wejść, co mnie bardzo cieszy. Zwłaszcza, że nie miałam zbyt dużych możliwości na nim pisać.

Minął Sylwester i minęła Gwiazdka.
Mam nadzieję, że ten świąteczno-sylwestrowy czas spędziliście w przyjaznej atmosferze :)
(I że nie załamaliście się po wejściu na wagę - jak ja dziś rano...)

Podrzucam przepis na blondie. Biała alternatywa dla nielubiących zwykłej czekolady. Dobra na cały rok, idealna do drugiego śniadania lub podwieczorku.

O ile mnie biała czekolada ni ziębi ni grzeje, o tyle Tomek bardzo lubi.
Połączyłam przyjemne (pieczenie) z pożytecznym (sprawienie radości Mężowi) i powstało blondi :)
W pierwotnej wersji miało być z malinami i migdałami, ale tych akurat na stanie nie miałam, a jeżyny owszem...:)


Bardzo zmniejszyłam ilość cukru, więc nie polecam ucinać jej jeszcze bardziej.


Blondie z jeżynami:
- 125 g mąki pszennej,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 125 g masła,
- 1/3 szkl. cukru (jakieś 70 g),
-1 jajko,
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
- 100 g białej czekolady,
- około 100 g jeżyn

Wymieszać mąkę i proszek do pieczenia.
Zmiksować miękkie masło z cukrem na białą masę. Dodać jajko i ekstrakt waniliowy, ciągle mieszając. Wsypać mąkę i miksować jeszcze około minuty.
Do masy dorzucić pokrojoną na małe kawałki białą czekoladę i owoce.
Wylać na blachę. Oczywiście jest to przepis na bardzo małą porcje ciasta (jak to brownie i blondie...), więc należy użyć specjalnej kwadratowej formy do brownie (20 x 20cm) lub tortownicy.
Piec około 40 min. w temp. 170 st. C.



PS. Ktoś wstawił mój przepis na lody krówkowe (wraz ze zdjęciem) na stronę zszywka.pl.
Prawdopodobnie nie miałabym nic przeciwko, gdyby ta osoba wcześniej spytała o zgodę... Lub przynajmniej wstawiła komentarz informując, że przepis "pożycza".
Cieszę się, że kogoś zainspirowałam na tyle, że skopiował przepis i puścił w świat...
Ale jednak wyszło...niefajnie...

22.8.12

Tort urodzinowy - czekoladowy z czekoladowym kremem z bitej śmietany i owocami

Pierwszy raz od dawna spędzaliśmy jakieś "święto" w gronie większym niż nasza trójka... Mimo to nie miałam wcale zamiaru robić tortu, wychodząc z założenia, że to moje urodziny, mamy urlop, więc "leże i pachnę". Ostatecznie z samego rana zostałam wręcz nieco zmuszona do jego zrobienia... I powiem Wam, że tort robiony dla siebie prawie wcale nie sprawia radości. Stanowczo wolę robić torty niespodzianki :)


Zdecydowałam się na tort czekoladowy z czekoladowym kremem na bazie bitej śmietany. Robiłam go już kiedyś bez okazji i wyszedł genialny. Tym razem biszkopt z oryginalnego przepisu zastąpiłam bazą do ciasta "Mleczna kanapka" (tamten nie wyrastał).
O rany...
Ilości przekleństw, które wykrzyczałam przy próbach ubicia polskiej śmiatany nie zliczę... Do teraz nie potrafię pojąć jak to jest, że angielska śmiatana ubija się wręcz na masło po minucie i trzyma tydzień bez ulepszaczy, a polska - gdzie każdy rolnik ma krowę - nie daję się ubić żadną siłą, gdy jest trochę obciążona czekoladą, a do tego bez dodatnia kilogramów fiksów nie utrzyma się w stanie niepłynnym dłużej niż godzinę...
Albo trafiłam na felerną - ostatecznie krem się zważył, a nie ubił. Mówi się trudno - najważniejsze, że smakował, a po przykryciu owocami nie było aż tak widać :)


Spód:
- 6 jaj,
- 1/3 szkl. cukru,
- 1/2 szkl. mąki pszennej,
- 1/2 szkl. mąki ziemniaczanej,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 3 duże łyżki kakao,
- 2 łyżki oleju

Mąki przesiać z proszkiem i kakao.
Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania powoli wsypywać cukier, następnie kolejno po jednym żółtku.
W masę łyżką wmieszać olej, następnie delikatnie wmieszać mąkę.
Piec około 25 min. w 180 st. C.

Krem:
- 3 tabliczki czekolady (2 gorzkie, 1 mleczna),
- 3 - 4 kubeczki śmietany kremówki (przynajmniej 800 ml),
- mały słoik wiśni z kompotu,
- puszka brzoskwiń

Śmietanę podgrzać w garnuszku, dodać drobno pokruszoną czekoladę, zdjąć z ognia i mieszać, aż czekolada całkowicie się rozpuści.
Wystudzić.
Dobrze schłodzić w lodówce.
W czasie chłodzenia usunąć ewentualnie pestki z wiśni, pokroić brzoskwinie w dużą kostkę.
Wyjąć krem z lodówki i ubić na sztywno.
(Polską kremówkę prawdopodobnie będziecie musieli usztywnić fiksami...)
1/3 kremu odłożyć, do pozostałych 2/3 wmieszać większą część wiśni i brzoskwiń.

Dekoracja:
- odłożone wcześniej wiśnie z kompotu,
- rodzynki Marsyl *,
- 1 baton Snickers,
- wiórki kokosowe Marsyl **,
- odłożone wcześniej brzoskwinie z puszki.

Biszkopt przekroić na pół, skropić sokiem z brzoskwiń lub wiśni, dół obficie posmarować kremem z owocami, nakryć górą biszkoptu.
Boki i wierzch posmarować kremem bez owoców.
Zaczynając od środka ozdobić wierzch: pokrojonymi w kostkę brzoskwiniami, pokrojonym w cienkie paski batonem, wiórkami kokosowymi, wiśniami i rodzynkami.



Ideałem będzie jeśli nie zważy Wam się śmietana jak mi :)

Najlepszy jest następnego dnia (tym razem mimo zważenia nie dotrwał).




* Rodzynki firmy Marsyl:
W dawniejszych czasach mój Dziadek przywoził z targu bardzo duże rodzynki. Teraz już takich nie widuje, a jadło się je dosłownie jak cukierki - spokojnie zastępowały deser.
Rodzynki Marsyl są małe, ale za to idealne do ciast, ciasteczek czy muffinek. Słodkie, nie za bardzo wysuszone (bo bywają takie wysuszone na wiór). Jedyne co mi nie pasuje - opakowanie ma 100 g. Dla mnie to za mało. Zawsze kupuje duże opakowania, bo dzięki temu po prostu nie muszę mieć ich co tydzień na liście zakupów (a u nas w tygodniu ich sporo zużywam - do owsianki, do ślimaczków, do jakiegoś ciasta lub na sucho)
Widzę, że firma ma też opakowania 200g - już lepiej :) Jakoś po angielsku jestem przyzwyczajona, że wszystko ma być duuuże - kupuję paczki rodzynek o wadze pół kg :)
** Wiórki kokosowe Marsyl
W UK - z jakiegoś względu na indyjskim dziale - kupuję wiórki kokosowe, które wyglądają jakby ktoś je zbyt długo mielił. Czasem bliżej im już do proszku niż wiórków. Dodaję je do owsianki na zimno i kończy się to tak, że owsianka nimi pachnie, ale nigdzie ich nie widać (a lubie widzieć co jem)
Wiórki Marsyl są idealne - duże, grube - dzięki temu bardziej czuć ich smak w ciastach czy deserach.
Jedyne zastrzeżenie, to znów - wielkość opakowania (70 g). Na porcje kokosanek musiałabym mieć 3 takie paczuszki. Ze strony internetowej wynika, że są też opakowania 100g - to troszkę lepiej.
Marsylowe wiórki na tym nie tracą, ale większe opakowania są praktyczniejsze - zwłaszcza dla osób, które dużo pieką.