Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty

12.2.14

Sernik z ziemniakami

O serniku z ziemniakami dużo i długo słyszałam, ale jakoś nie przekonywał mnie ten pomysł... Ciasta marchewkowe, buraczkowe - zawsze, ale dodawać do sernika ziemniaki?
 

Tym bardziej się za niego nie zabierałam, bo mama kiedyś jadła i mówiła, że czuć te ziemniaki, więc całkiem mi obrzydziła...


Ale Majlord tak lubi wszelkie serniki, a ja akurat trafiłam na ten przepis i... skusiłam się.


Oświadczam, że ziemniaków wcale nie czuć!
Zrobiłam nawet eksperyment, podsunęłam sernik Majlordowi i też nie wyczuł...
Także nie lękajcie się!


Jest to chyba jeden z lepszych serników - ciężki i bardzo soczysty.
Warto spróbować!
 
Oryginalny przepis znalazłam w  gazecie, ale sporo zmieniłam - między innymi zmniejszyłam ilość cukru i samych ziemniaków. Dałam też sporo mniej masła, bo nie lubię tłustych ciast.
Wydłużyłam też czas pieczenia.
Podaję po moich modyfikacjach.



Sernik z ziemniakami
(na tortownice)
- 1 kg twarogu,
- 2 ziemniaki,
 - 6 jajek,
- 125 g masła,
 - 150g cukru,
- skórka starta z cytryny,
- 50g rodzynek
 
Ziemniaki obrać, ugotować, ostudzić.
Ser zemleć razem z ziemniakami (ja używam do tego praski do ziemniaków, bo nic nie sprawdza się lepiej - przepuszczam przez nią ser i ziemniaki, później mieszam).
Żółtka oddzielić od białek.
Żółtka ubić z masłem i cukrem na jednolitą jasna masę. Dodać skórkę startą ze sparzonej cytryny.
Wciąż ubijając dodawać po łyżce sera z ziemniakami.
Na koniec wmieszać sparzone wcześniej rodzynki.
Ubić białka na sztywną pianę i też delikatnie wmieszać do masy serowej.
 
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, wylać do niej masę, wygładzić.
Piec w temp. 175 st. - w oryginalnym przepisie był podany czas 1 godz., ale u mnie po tym czasie sernik nie był z wierzchu nawet lekko przyrumieniony, więc piekłam 1,5 godz. Trzeba obserwować (przez szybkę) - być może w nowych piekarnikach pójdzie to szybciej...
Po zakończeniu pieczenia studzić w uchylonym piekarniku, bo łatwo opada (mój też opadł, ale mniej niż by mógł...).
 


2.5.13

Duchy

Nie te od straszenia, tylko pyszne placuszki z resztek ziemniaków. Idealne na śniadanie, a nawet obiad czy kolacje.
Kiedy jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym, a z obiadu zostawały ziemniaki, mama tarła je, dodawała mąkę i piekła takie właśnie placuszki. Tak na nie w domu mówiliśmy: duchy :)
Nie mam pojęcia dlaczego.
 

 
Duchy smakują trochę jak odgrzewane kopytka. Najlepsze z łyżką dżemu, albo posypane cukrem. Super pomysł na wykorzystanie ziemniaków, których już nikt by nie zjadł na obiad.
Czasem specjalnie gotuje więcej, a potem chowam do lodówki i następnego dnia mam genialne śniadanie :)


 
Duchy
(na około 5 placuszków)
- 2 średnie, ugotowane i wystudzone ziemniaki,
- 1 małe jajko,
- 3 łyżki mąki pszennej
 
+ dżem / cukier do posypania
 
Ugotowane, obrane, zimne ziemniaki ścieram na tarce o małych oczkach. Wbijam jajko, dodaje mąkę. Całość ma mieć konsystencje jak ciasto na kopytka. (Należy robić je szybko i szybko smażyć, bo inaczej zrobi się lepiące i wodniste.)
W dłoniach ugniatam cienkie placuszki (wierzch szybko się przypieka, a środek nie).
Smażę na patelni teflonowej lekko pokrytej olejem - z obu stron na złoty kolor.
 




Znacie takie duchy? :)

11.3.13

Pomysł na obiad: kurczak pieczony z ziemniakami

Kiedy nie chce mi się robić "wyszukanego" obiadu i szorować po nim pięciu garnków, albo po prostu nie mam pomysłu, a mam kurczaka i ziemniaki... robię taki obiad.
Ziemniaki pieczone w jednym naczyniu z mięsem - mniej zmywania, mniej sprawdzania czy już miękkie, za to pyszny smak :)
 

 
Nie zawsze sięgam po całe udka - czasem korzystam tylko z pałek, podudzi czy nawet skrzydełek.
Ważne, żeby mięso i ziemniaki miały czas najść przyprawami...
 

 
 
Mięso pieczone z ziemniakami:
(porcja dla 2 osób)
- ziemniaki wg uznania (u nas około 8 średnich sztuk)
- przyprawa do ziemniaków
- 2 udka kurczaka / 4 pałki / 8-10 skrzydełek
- przyprawy do mięsa
- olej
 
Ziemniaki obieram, myje, osuszam, kroję na około pół centymetrowe plastry.
Wrzucam do miski, obficie posypuje przyprawami (gotową do ziemniaków lub solą, pieprzem, papryką, majerankiem). Lekko polewam olejem i mieszam, żeby równo go rozprowadzić.
Wstawiam do lodówki na co najmniej godzinę.
 
Mięso płuczę, osuszam, nacieram przyprawami, kładę na ziemniakach w lodówce.
 
Smaruje naczynie żaroodporne olejem, układam ziemniaki (bez wody, która się ustoi), na nich kładę mięso. Nakrywam folią aluminiową.
 
Wstawiam do piekarnika nagrzanego do temp. 190-200 st. C.
Przez godzinę piekę pod przykryciem. Po tym czasie zdejmuje folię, sprawdzam czy ziemniaki i mięso są miękkie (zazwyczaj już tak, ale całe udka potrzebują więcej czasu).
Kładę na najwyższym poziomie piekarnika, bez przykrycia na około 10 - 15 min., żeby się ładnie zrumieniło.
 
Najlepiej podawać z surówką.



19.8.12

Plendze, placki ziemniaczane - bez udziwnień + zabawa w 11 pytań

Jestem z Wielkopolski i uwielbiam pyrki.
Mogłabym je jeść non stop, zupełnie zapominając o innych potencjalnych częściach obiadu.
Uwielbiam plendze, wszelkie kluski - kopytka, aksamitki, pyzy, ale i babkę ziemniaczaną i ziemniaki z sosem i pyrki krychane też... Aaa zapomniałabym o prażokach!


Jednocześnie dla mnie plendz, to ma być plendz - ma się składać z ziemniaka. Nie z cebuli, nie z diabeł wie jakiej ilości mąki, tylko z ziemniaka... Wszelkie sosy, gulasze i polewki są przy nim zbędne. (Choć oczywiście nie odmawiam, gdy się już trafią).
Ludzie polewają je śmietaną, posypują cukrem - my jemy same... I ilość na osobę idzie wtedy w naście...

Dlatego staram się nie robić ich tak często :)



Plendze (placki ziemniaczane)

- ziemniaki (wedle uznania - u nas minimum kilogram...),
- mąka pszenna,
- 1 jajko,
- 1 łyżeczka soli

Ziemniaki obrać, opłukać, zetrzeć na tartce o małych oczkach.
Gdy już mamy je utarte w misce, wierzch wygładzić i posypać całość równomiernie mąką na grubość około 1 cm (tak się robiło u mnie w domu, żeby odstawić "na zaś", a dla mnie to się stało wyznacznikiem ile mąki ma być).
Wbić jajko, wsypać sól, wymieszać.

Na patelni rozgrzać olej.
Przy czym: jeśli wlejecie dużo oleju (= 1-2 cm), to placki będą chrupiące, ale też strasznie tłuste. Ja wlewam niedużo oleju (sięga około pół cm od dna patelni) - placki nie są wtedy tak chrupkie, ale za to mniej tłuste.

Na rozgrzany olej wykładać łyżką porcje ciasta, lekko rozsmarować (placek zbyt gruby będzie w środku surowy!) smażyć z obu stron na rumiano.

Wykładać na papierowe ręczniczki, żeby się pozbyć nadmiaru tłuszczu.

Podawać od razu.



***


Autorka bloga Zjedz ze smakiem zaprosiła mnie do zabawy w 11 pytań.

Bardzo lubię pisać o sobie, więc niezmiernie mnie to ucieszyło :))

Zasady:
Otagowana osoba odpowiada na 11 pytań, a następnie zaprasza do zabawy kolejne 11 osób zadając im swoje 11 pytań. Nie tagujemy osoby, która nas otagowała. 
Pytania do mnie:
1. Kawa czy herbata?
- Stanowczo kawa z dużą ilością mleka :)
Nie mogę znaleźć ulubionej herbaty, ale ją też zazwyczaj pije z mlekiem :)
2. Pies czy kot? A może...
- Pies. Nie znoszę kotów!
A feee, potworne obcieracze... U nas w domu zawsze był jakiś kot - przyłazi toto, obciera się o nogi, drapie meble, zostawia myszy pod drzwiami... Nie znoszę, bleee...
3. Warzywa czy owoce?
- Owoce :)
4. Basen, rower czy jogging?
- Emm... Hula - hoop...? Nawet jakiś czas temu biegałam dla zdrowia, ale padało, padało, padało, a później przestało mi się chcieć...
5. Ulubiona roślina jadalna?
- Ziemniak!
6. Narty czy plaża?
- Własny dom :)
7. Ciekawy film, który ostatnio oglądałeś/aś.
- Nieczęsto oglądam filmy... Prawie nigdy nie wytrzymuję do końca - nudzą mnie.
Niemniej z radością obejrzałam ostatnio (po raz kolejny) "Harrego Potera i Zakon Feniksa"
8. Książka jaką ostatnio czytałaś/eś?
- Ostatnio przeczytana: gniot o nazwie "Biała masajka"
Aktualnie czytam: "Bez mojej zgody" Jodi Picoult
9. Wanna czy prysznic?
- Kiedyś wanna, teraz prysznic..
10. Czy segregujesz odpady?
- W poprzednim domu mieliśmy osobny kosz na rzeczy do recyklingu.
Obecnie wszystko wędruje do wspólnych koszy pod domem, a są tylko czarne (nierecykligowe), więc nie segreguję...
11. Zupa czy krem?
- Zupa. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam krem, ale wolę przeżuwać i czuć co jem...
Kremy kojarzą mi się z papkami mojego Synka :)