11.5.12

Kurczak pieczony na butelce

Czaiłam się na niego długo zanim się wzięłam za wykonanie. Od pierwszej chwili pomysł na tak pieczonego kurczaka mnie intrygował, ale nieczęsto kupujemy całego kuraka, a jeszcze rzadziej poświęcamy go na jeden raz (na dwie osoby trochę za dużo).
Wreszcie przy okazji Sylwestra zrobiłam go pierwszy raz i... nie ostatni :)
Jest to mój ulubiony rodzaj przyrządzania mięsa i smakuje znacznie lepiej niż kupne z rożna - mięciutki, delikatny, aż rozpada się podczas krojenia, ALE skórka jest baaardzo chrupiąca. Dodatek ulubionych przypraw sprawia, że jest bardzo aromatyczny, a przyrządzenie - banalnie proste! Mało tego - smaku piwa nie czuć zupełnie.



Wszystko, czego potrzebujemy, to:
- 1 kurczak w całości,
- butelka piwa,
- ulubione przyprawy.

Wieczorem dnia poprzedniego nacieramy kurczaka wybranymi przyprawami.
(Używam tego, co akurat mam w szafce - przyprawa do kurczaka, przyprawa kebab-gyros, pieprz, majeranek. Dodatkowo nacieram go przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Nie użwam soli - w gotowych mieszankach przypraw jest jej multum!)
Wkładamy na noc do lodówki (jeśli nie zrobicie tego poprzedniego dnia natarcie kilka godzin przed pieczeniem też powinno dać zadowalający efekt).

Butelkę z piwem wkładamy do wody z płynem, gdy namięknie odrywamy naklejke, usuwamy resztki kleju, dokładnie płuczemy.

Z butelki odlewamy wysoką szklankę piwa, tak żeby nieco mniej niż połowa w butelce pozostało.
Nadziewamy kurczaka kuprem w dół, żeby szyjka butelki wystawała z szyjki kurczaka.
O tak:



Kładziemy go na blasze (ścieknie tłuszcz i piwo od polewania - naczynie na zdjęciu było stanowczo za małe, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam), dokładnie w takiej pozycji "na baczność".
(Zawsze mnie to śmieszy)

Rozgrzewamy piekarnik do 190 st. C, ostrożnie wkładamy kurczaka (żeby nie stracił pionu), pieczemy pół godz.
Po tym czasie zmniejszamy temp. do 180 st. C i pieczemy jeszcze 1,5 godz. co ok. 20 min. polewając go piwem ze szklanki.




Życzę smacznego!

14 komentarzy:

  1. mniam :D z chęcia bym zjadła teraz takiego kurczaka mimo że już po 23 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym się kończy przeglądanie w nocy blogów kulinarnych :)

      Usuń
  2. Nareszcie mam dokładny opis tego kuraka ;) Zrobię go w niedzielę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :)
      Napisz jak wyszedł :)

      Usuń
  3. Za mną też chodzi tak kurak;) Koniecznie muszę wypróbować-dziękuję za tak dokładny opis jak to zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się przyda :)

      Usuń
  4. Udało się!!!! :) Dzięki za inspirację :)
    Wykorzystałam inne przyprawy i udało mi się go upiec w szybszym czasie. Mięsko tak soczyste i delikatne, że samo od kości odchodziło ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się :)
    Czas pieczenia może zależeć od wielkości kurczaka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. słyszałam kiedyś właśnie o tym sposobie, ale też jakoś ciężko mi się za to zabrać, po prostu tak samo - rzadko kupujemy kurczaka w całości :) ale zachęciłaś mnie skutecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio polecam :)
      Ja w nim zakochałam całą rodzinę :P
      W życiu nie jadłam lepszego :)

      Usuń
  7. ja robiłam też na butelce z wodą, efekt ten sam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale butelka po piwie?
      Mi się wydaje,że jednak polewanie piwem nadaje kurczakowi coś czego by nie dała woda. Jest zupełnie inny ten kurczak niż zwykłe kurczaki...

      Usuń
  8. W "kurczaku na butelce piwa" cały dowcip polega na tym, że piwo przez (prawie) cały czas pieczenia swobodnie kipi z butelki otulając kurczaka pianką, to daje inny efekt niż zwyczajne polewanie płynnym piwem.
    Odlewanie piwa, czy zastępowanie go wodą rujnuje cały efekt - ten kurczak jest pieczony i polewany piwem i tu korzystniej butelkę zastąpić stojakiem do pieczenia kurczaków - krócej się piecze, więc mniej gazu zużywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam i na pełnej butelce - nie wypływało prawie wcale (troszkę na początku).

      Nie, nie daje to innego efektu - czy piwo wypłynie z butli czy spod mojej ręki - smak jest ten sam...

      A gazu mi nie żal ;)

      Usuń