13.8.13

Chleb z papryką

Wiele razy już pisałam, że uwielbiam nowe przepisy na chleb - także paprykowemu się nie oparłam.
 

 
Wprawdzie w oryginalnym przepisie była czerwona papryka, ale akurat takiej nie miałam... Na smak samego chleba, to bardzo nie wpływa, ale kiedy się trafi kęs z papryką - jest różnica.
Sama następnym razem na pewno użyje czerwonej.
 
Bo będzie następny raz!


 
Jest to wprawdzie chleb z białej mąki, ale czasem można. Pięknie wyrasta.
Bez zakwasu - na drożdżach. Nie mam z tym problemu i nawet wolę.
Miąższ jest mięciutki, a skórka twarda i chrupiąca.
Ideał.
Nie tylko dla wielbicieli papryki!


 
Chleb z papryką
(na jedną keksówkę)
- 1 papryka (najlepiej czerwona),
- 600g mąki pszennej (lekko ponad 3 i pół szkl.)
- półtora op. suchuch drożdży (ok. 10g),
- łyżeczka cukru,
- płaska łyżeczka soli,
- 4 łyżki oleju
 
Mąkę wsypujemy do miski, robimy dołek, wsypujemy do niego drożdże i cukier. Wlewamy w niego trochę ciepłej wody i odstawiamy na kilka minut.
Dodajemy sól, wlewamy szklankę (250ml) ciepłej wody, olej i dokładnie wyrabiamy.
Odstawiamy do wyrośnięcia - pod przykryciem, w ciepłe miejsce.
 
Umyte papryki oczyszczamy z pestek i kroimy w kostkę.
Dodajemy do ciasta, zagniatamy.
 
Ciasto przekładamy do keksówki (najlepiej silikonowej lub wysmarowanej tłuszczem), odstawiamy do wyrośnięcia na około pół godz.
Chleb pieczemy 45 - 50 mim. w temp. 180 st. C.



11.8.13

Mielone nadziewane kaszą, pieczarkami i kiszonym ogórkiem

Pomysł na to danie podpatrzyłam w jednej z gazetek "Przyślij przepis". Akurat była to luźna inspiracja, bo sporo pozmieniałam, więc dokładnych namiarów nie podaje.
W oryginale kotlety nadziane były kaszą gryczaną, ale u nas taką jada tylko nasze dziecko, więc zmieniłam na jęczmienną.
 

 
Farszu było dużo za dużo jak na tą ilość mięsa, ale podaje tak jak sama robiłam, bo resztę z powodzeniem można wykorzystać jako dodatek do mięsa.
Na zdjęciu widać jeszcze sos zrobiony na bazie tłuszczu po smażeniu - przeczytałam o takim dzień wcześniej i koniecznie chciałam spróbować. Nie było to złe, ale super też nie, więc nieczęsto u nas gości.
 
Za to kotlety - boskie! A właściwie sam farsz bezbłędny :)


 
Mielone nadziewane kaszą, pieczarkami i kiszonym ogórkiem
- 500g mielonego mięsa (używam ostatnio mięsa z piersi indyka - jest bardzo zwarte i nie trzeba dodawać jajka ani bułki - daje się świetnie formować bez tego)
- sól, pieprz, majeranek, słodka papryka,
- mała cebula,
- ząbek czosnku
- kilka łyżek mąki
 
Farsz:
- 2 kiszone ogórki,
- półtora woreczka kaszy jęczmiennej,
- 100-200 g pieczarek,
- cebula,
- sól, pieprz
 
Mięso przyprawić, dodać posiekaną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek, dokładnie wymieszać.
 
Kaszę ugotować wg przepisu na opakowaniu.
Ogórki kiszone pokroić w małą kostkę.
Cebulę posiekać i zeszklić na odrobinie oleju.
Pieczarki pokroić i podsmażyć na tłuszczu pozostałym po smażeniu cebuli.
Wszystkie składniki na farsz wymieszać i doprawić.
 
Odrywać kawałki mięsa, spłaszczać, nadziewać farszem i zlepiać - należy to robić bardzo dokładnie, żeby farsz nie wypływał.
Kotlety obtoczyć w mące i smażyć na oleju, aż porządnie się zrumienią.



Próbowaliście już takiej wersji nadzienia do mielonego?

6.8.13

Hot Cross Buns

Kiedy przyjechałam do Anglii był to pierwszy tutejszy specjał jaki poznałam. Wprawdzie specjał z Tesco, gumiasty i przesłodzony, ale ja i tak przepadałam za tymi bułami.
Tak bardzo, że przestałam się mieścić w spodnie...
Na długi czas o nich zapomniałam, ale przed tegorocznymi świętami Zajączkowymi postanowiłam zrobić je sama.
 

 
Przepis miałam w swoim kajeciku, ale z adnotacją, że pochodzi z Moich Wypieków.
Nie wiem czy byłam ślepa przy pisaniu, ale tak przepisałam proporcje zaczynu, że wyszła mi gumowa klucha z którą nic nie szło zrobić. Ile ja wtedy wymyśliłam przekleństw! To było pierwsze ciasto, które surowe wyrzuciłam do śmieci - później sprawdziłam właściwy przepis i dalej szło dobrze.


 
Wyszły pyszne, pachnące korzennymi przyprawami. Uwaga! Nie można ich zbyt długo trzymać w piekarniku, bo stracą swoją miękkość!
W stosunku do oryginalnego przepisu dokonałam kilka zmian - oczywiście dałam o wiele mniej cukru, ale potrzebowałam więcej mąki, żeby ciasto dało się formować.
Pasta do robienia krzyżyka była z kolei zbyt gęsta i trudno ją było wyciskać, a do tego było jej dużo za dużo - stąd widzicie na zdjęciach jej potrójną ilość...
 
Dobrze zrobione są to bułki niepodobne do innych które znam - mam na myśli charakterystyczną miękkość. Przy czym ciasto jest zwarte i dość gliniaste.
Pyyycha!



Hot Cross Buns
(12 bułeczek)
Zaczyn:
- 2 łyżki mąki,
- 190 ml letniego mleka,
- łyżeczka cukru,
 - półtora paczuszki suszonych drożdży (ok. 10g = 2 łyżeczki)
 
 

Reszta rzeczy potrzebnych do ciasta:
- 2 szkl. i 2 łyżki mąki (plus do podsypywania) - ok. 350g,
- 60 g masła,
- jajko,
- 3 łyżki cukru,
- szczypta soli,
- pół paczki przyprawy do piernika,
- 2 garści rodzynek i skórki pomarańczowej
 
Pasta:
- 110 g mąki,
- łyżka oleju,
- 80 ml wody
 
Składniki na zaczyn: drożdże, mąkę, cukier wymieszać, zalać mlekiem.
Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na około pół godz.
 
Mąkę z masłem wyrobić palcami na grudki (jak kruszonkę). Dodać resztę składników i zaczyn, dokładnie wyrobić. Ciasto musi odchodzić od ręki - jeśli będzie zbyt kleiste i lejące - wsypać więcej mąki.
Przykryć i ostawić na godzinę, ale po pół godz. walnąć w ciasto pięścią, żeby je odgazować.
Podzielić na 12 kształtnych bułeczek, ułożyć na blasze, zostawić do podwojenia objętości.
 
Wymieszać składniki pasty, przełożyć do rękawa cukierniczego, nałożyć na bułeczki tworząc krzyż.
 
Piec około 15 min. w temp. 220 st., C - gdyby się zbyt zbrązowiły nakryć papierem do pieczenia.



4.8.13

Pełnoziarniste muffiny z jabłkiem - absolutnie zdrowe

Bardzo się ostatnio rozsmakowałam w zdrowszych wersjach słodyczy, więc i przepisu na takie muffiny nie mogło zabraknąć.
 
Prawie nie mają cukru - większość słodyczy pochodzi z jabłek i jabłkowego soku.
Mąka pełnoziarnista i otręby sprawiają, że to zdrowa opcja dla łasuchów.
 

 
Pełnoziarniste muffiny z jabłkiem
(12 szt.)
- 50 g otrębów (ok. 1/3 szkl.)
- 160 g mąki pszennej pełnoziarnistej (1 szkl.)
- łyżka brązowego cukru,
- łyżeczka cynamonu,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 285 ml soku jabłkowego,
- 55 g roztopionego masła,
- 1 jabłko - obrane i pokrojone w mała kostkę
 
W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki.
W drugiej połączyć wszystkie mokre.
Wymieszać razem (tylko do połączenia składników).
Włożyć do foremek wyłożonych papilotkami.
Piec przez 25 - 30 min. w temp. 190 st. C.


3.8.13

Bliny

Niech Was nie zwiedzie czekodżem ze zdjęcia! Powstały pewnej chwili, gdy koniecznie chciało mi się czegoś słodkiego - przepis na bliny leżał na lodówce, a czekodżem wołał do mnie z lodówki.
 
Są idealne na słodko, ale byłyby jeszcze lepsze z serkiem i odrobiną wędzonego łososia.
 
 
To chyba mój najulubieńszy przepis na placuszki - lekkie, puszyste, mięciutkie jak tylko placuszek być może.
Szczerze polecam nie tylko na wykwintnie.
Posmak drożdży jest prawie niewyczuwalny.
 

 Bliny
(12 małych placuszków)
- 1 łyżeczka suszonych drożdży,
- 1/4 szkl. ciepłej wody,
- 1/2 szkl. mąki (ok. 80g),
- pół łyżeczki oleju,
- 1/3 szkl. jogurtu naturalnego,
- 1 jajko,
- pół łyżeczki cukru
 
Drożdże wymieszać z cukrem, zalać ciepłą wodą. Zostawić na kilka minut.
Zmiksować jogurt, olej i żółtko. Dodać do drożdży, wsypać mąkę. Wymieszać. Odstawić na kilkanaście minut (do pół godz., ale mi nie chciało się czekać - robiłam prawie od razu).
Białko ubić i delikatnie wmieszać do reszty składników.
Suchą patelnię teflonową dobrze rozgrzać, nakładać po solidnej łyżce ciasta i smażyć na rumiano.