11.3.13

Pomysł na obiad: kurczak pieczony z ziemniakami

Kiedy nie chce mi się robić "wyszukanego" obiadu i szorować po nim pięciu garnków, albo po prostu nie mam pomysłu, a mam kurczaka i ziemniaki... robię taki obiad.
Ziemniaki pieczone w jednym naczyniu z mięsem - mniej zmywania, mniej sprawdzania czy już miękkie, za to pyszny smak :)
 

 
Nie zawsze sięgam po całe udka - czasem korzystam tylko z pałek, podudzi czy nawet skrzydełek.
Ważne, żeby mięso i ziemniaki miały czas najść przyprawami...
 

 
 
Mięso pieczone z ziemniakami:
(porcja dla 2 osób)
- ziemniaki wg uznania (u nas około 8 średnich sztuk)
- przyprawa do ziemniaków
- 2 udka kurczaka / 4 pałki / 8-10 skrzydełek
- przyprawy do mięsa
- olej
 
Ziemniaki obieram, myje, osuszam, kroję na około pół centymetrowe plastry.
Wrzucam do miski, obficie posypuje przyprawami (gotową do ziemniaków lub solą, pieprzem, papryką, majerankiem). Lekko polewam olejem i mieszam, żeby równo go rozprowadzić.
Wstawiam do lodówki na co najmniej godzinę.
 
Mięso płuczę, osuszam, nacieram przyprawami, kładę na ziemniakach w lodówce.
 
Smaruje naczynie żaroodporne olejem, układam ziemniaki (bez wody, która się ustoi), na nich kładę mięso. Nakrywam folią aluminiową.
 
Wstawiam do piekarnika nagrzanego do temp. 190-200 st. C.
Przez godzinę piekę pod przykryciem. Po tym czasie zdejmuje folię, sprawdzam czy ziemniaki i mięso są miękkie (zazwyczaj już tak, ale całe udka potrzebują więcej czasu).
Kładę na najwyższym poziomie piekarnika, bez przykrycia na około 10 - 15 min., żeby się ładnie zrumieniło.
 
Najlepiej podawać z surówką.



10.3.13

Ciastka ślimaczki / szachownica




Ciastka, których nikomu nie trzeba przedstawiać - kruche, pyszne, w połowie kakaowe.
Przepis banalny, wykonanie jeszcze łatwiejsze.
Trudno poprzestać na jednym...


 

Z wszystkich ciastek, to jedne z naszych najulubieńszych.

Przepis znalazłam w gazetce "Przepisy czytelników" nr 12/2011 i umilały nam długą drogę do Polski...
Nie pamiętam ile ich wyszło z podanych proporcji - mniej więcej pół dużej puszki po cukierkach.


Kruche ciastka ślimaczki / szachownica:
- kostka masła (250g),
- 400g mąki,
 - 100 g cukru pudru,
- 2 żółtka,
- 2 łyżki kakao

Masło, mąkę, cukier i żółtka zagnieść w kruche ciasto.
Podzielić na dwie części, do jednej dodać kakao i zagnieść.

Żeby zrobić ślimaczki:
Obie części rozwałkować, nałożyć na siebie, zwinąć, chłodzić pół godz. Kroić na plastry grubość 1 cm.

Żeby zrobić szachownice:
Zarówno białą jak i kakaową część podzielić na dwa, zrolować równe wałki, złożyć naprzemiennie, chłodzić. Kroić na plastry grubości 1 cm.

Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec 15 min. w temp. 180 st. C.







 Jakie są Wasze ulubione ciastka?


7.3.13

Makowiec bez mąki




Jestem wielką fanką makowców.
Wprawdzie mam już swój ulubiony na kruchym cieście, a na Gwiazdkę odkryłam też swojego ulubionego makowca zwijanego, ale nowymi smakami nie gardzę :)
Przepis na ten znalazłam na blogu bluespoon

Niewiele w nim zmieniłam - dałam tylko więcej kakao i troszkę więcej maku, za to pominęłam skórkę z cytryny (nie miałam) i zastąpiłam ją bakaliami
Troszkę mi się przykleił do blachy, trudno go było podzielić na porcje.
I nie wiedziałam w jakiej blaszce go zrobić, więc zrobiłam w dużej - wyszedł plaskacz po czym wnioskuje, że powinnam była użyć keksówki.
Ale i tak to smaczna i miła odmiana od ciastowych makowców :)




 

Makowiec bez mąki
(porcja na standardową tortownicę / kwadratową formę do brownie):

- 125 g masła,
- 4 jaja,
- 200 g maku,
- 3 łyżki kakao,
- 150 g cukru pudru,
- garść rodzynek / posiekanych orzechów

Mak sparzyć (najlepiej mlekiem), ja swój też zmieliłam. Wystudzić.

Ubić pianę z białek. Gdy będzie już dość sztywna dodawać powoli 1/3 cukru.

Żółtka utrzeć z resztą cukru na białą masę. Dodać miękkie masło, ucierać.
Dodać kakao, wymieszać.
Dodać sparzony mak i bakalie - wymieszać wszystko łyżką.
Delikatnie wmieszać pianę z białek.

Piec przez około 70 min. w temp. 170 st. C.





Lubicie makowce?

4.3.13

Sernik z brzoskwiniami - na kruchym cieście i z pianką




Kiedyś wstawiałam już na niego przepis, ale było to na blogu kosmetycznym.
Jest tak pyszny, że żal nie zrobić mu tu miejsca :)

Zawsze kiedy chcę upiec inny sernik (na próbę) Tomek marudzi, że "Znowu jakieś wycudowane" i ostentacyjnie nie je.
Dla niego sernik = to co poniżej i żaden inny nie ma racji bytu.

Co robić... Piekę go częściej niż bym chciała...
No doooobrze - trochę kłamie, bo sama go lubię i kawałka nie odmówię, dokładki też...




 

Ważne, żeby użyć porządnego, kwaskowatego sera (nie tych z wiaderek) - wtedy mamy idealne kruche ciasto, kwaskową warstwę sera, słodziutkie brzoskwinie, piankę z białka i znów ciasto.
Pycha!

 Przepis znalazłam lata temu w gazetce reklamowej mleczarni z mojego rodzinnego miasta...
Wprawdzie oryginał był z ananasami, a do tego zawierał 2 razy więcej cukru, ale przerobiłam po swojemu.
Podaję przepis już o mojej modyfikacji.

  
 Sernik z brzoskwiniami - na kruchym cieście i z pianką
(na standardową prostokątną blachę)

Na kruche ciasto:
- 3 szkl. mąki (ok. 480 g),
- 1 kostka masla / margaryny (250g),
- 5 żółtek,
- 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
- 3/4 szkl. cukru (ok. 160 g)
 
Na masę serową:
- pół kg twarogu,
- budyń śmietankowy,
- pół szkl. cukru pudru,
- pół kostki masła / margaryny (125g)
- 1 jajo
 
Dodatkowo:
- 5 białek,
 - 1/2 szkl. cukru,
- puszka brzoskwiń
 
Składniki na ciasto szybko zagnieść.
Podzielić na dwie części - jedną włożyć do zamrażalnika, a drugą wykleić dno blachy.

Ser zmielić w maszynce/ ubić pałką / zblendować, dodać proszek budyniowy, cukier, miękkie masło i jajo - połączyć w jednolitą masę.
Wyłożyć na ciasto.

Brzoskwinie osączyć z syropu, pokroić na plasterki.
Ułożyć na masie serowej.

Ubić białka na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo wsypywać cukier.
Wylać na brzoskwinie.

Wyjąć drugą część kruchego ciasta z zamrażarki (powinno być mocno schłodzone). Zetrzeć na pianę przy pomocy tarki jarzynowej.

Piec około 50 min - godz. w temp. 180 st. C.
 





1.3.13

Kremówka - najlepsza na świecie :)


Pewnego wieczoru - nie wiadomo skąd i czemu - zamarzyła mi się kremówka. Spytałam Tomka czy zna - nie znał... Nie miałam więc towarzysza w nie uzasadnionej tęsknocie za ciastem francuskim obłożonym śmietaną...
Jak na życzenie, bodajże po dwóch dniach na blogu Moje Wypieki pojawił się przepis na kremówkę. Podkradłam od razu!








 

Żeby jednak nie było za pięknie - kremówka tanim ciastem nie jest. Wykonanie też godziny nie zajmie, a do tego ta ilość kalorii... Konieczna była porządna okazja - trafiły się Walentynki.
Dlatego Tomek dostał kremówkę na którą ja miałam ochotę :)




 Ciasto jest przepyszne, po prostu genialne.
Jedyne co w nim razi, to wyrzuty sumienia po każdym kawałku... Ale nie da się ich zjeść zbyt wiele - zaspokojenie potrzeb kremowych zapewnione już po pierwszym.
Przyznam, że nie za bardzo odpowiadał mi smak tego ciasta francuskiego na maśle - mocno było je czuć i to przeszkadzało. Ale podobno jest smaczniejsze niż zwykłe...
Za to krem waniliowy mogłabym jeść całymi dniami, o warstwie śmietany nie wspominając.
Bo - jak możecie zobaczyć na zdjęciach - ta kremówka składa się z masy kremowej (na budyniu) i masy śmietanowej.

 Przepis Doroty lekko zmodyfikowałam - już dawno odkryliśmy, że jej ciasta nas przesładzają, więc zmniejszyłam ilość cukru. Nie dopadłam też wanilii, więc musiałam użyć olejku waniliowego (trudno się mówi - na smaku nie ubyło).
Nie miałam też dużej blachy mieszczącej cały arkusz ciasta - musiałam przyciąć boki.


Kremówka
(przepis na 9 dużych kawałków lub 12 mniejszych)

Na ciasto:
- 2 płaty ciasta francuskiego na maśle (po 320g)

Każdy płat ciasta francuskiego wyłożyć na dużą blachę nakrytą papierem do pieczenia (jeśli macie - jak ja - tylko standardową musicie przyciąć boki).
Ocieplić do temperatury pokojowej, nakłuć widelcem.
Piec około 25 - 30 min. w temp. 200 st. C.
W czasie pieczenia trzeba nakłuwać wszystkie nierówności, bo ciasto ma być wypieczone, ale płaskie (ja otwierałam piekarnik co 5 min. i przebijałam je widelcem).

Na masę budyniową:
- 2 szkl. mleka,
- 1 szkl. śmietany kremówki,
- 1 łyżeczka olejku waniliowego (lub pasty waniliowej, albo ziarna z wanilii),
- 100 g cukru (około pół szkl.),
- 6 żółtek,
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej,
- 1 łyżka mąki pszennej,
- 100 g masła

1,5 szkl. mleka zagotować z cukrem. Dodać śmietanę i olejek waniliowy, wymieszać, ponownie zagotować.
W międzyczasie zmiksować pozostałe pół szkl. mleka z żółtkami, mąką ziemniaczaną i pszenną (użyłam blendera). Całość wlać do gotującego się mleka i zagotować jak budyń, mieszając.
Zdjąć z ognia, przykryć folią spożywczą (ma dotykać wierzchu budyniu), całkowicie ostudzić.

Miękkie masło utrzeć, wciąż ubijając dodawać po łyżce budyniu.

Upieczony płat ciasta francuskiego wyłożyć na blachę. Nałożyć masę budyniową, wyrównać.
Chłodzić przynajmniej godzinę.

Na warstwę śmietanową:
- 500 ml śmietany kremówki (użyłam standardowo double cream) *
- 1 łyżka brązowego cukru
* (w przypadku polskiej śmietany konieczne będzie użycie 2 łyżeczek żelatyny - żeby śmietana nie podchodziła wodą)

Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier.
W wypadku polskiej śmietany trzeba rozmieszać żelatynę w kilku łyżkach wrzątku i ostudzoną dodać do śmietany pod koniec ubijania.

Masę śmietanową wyłożyć na masę kremową.

Drugi blat ciasta francuskiego pociąć na 9 lub 12 kawałków, przykryć nim masę śmietanową.

Ciasto należy przechowywać w lodówce.


Już czekam na kolejną okazję do jej zrobienia...