13.1.13

Ciastka z kaszki dla niemowląt / kleiku ryżowego

Nieczęsto pojawiają się tu ciasteczka. Swego czasu nie lubiłam ich piec, bo roboty sporo, a znikają błyskawicznie. No i trudno się powstrzymać od sięgnięcia po jeszcze jedno, kolejne i "już ostatnie"...
Teraz piekę ciastka coraz częściej. Przekonałam się.
Tymbardziej, że są pewne Małe Rączki, do których małe ciasteczka idealnie pasują :)


Te powstały już sporo czasu temu i czekały na swój debiut na blogu.
Michałek w pewnym momencie odmówił jedzenia angielskich kaszek ryżowych, nie chciał, pluł, odtrącał i klops. Przerzuciliśmy się na polskie (rzeczywiście smaczniejsze), ale połowa starej kaszki została w szafce. Stała tam parę tygodni (może stać 4), dziecku bym jej już nie dała, a wyrzucić żal.
Wtedy przypomniałam sobie o ciasteczkach na bazie kleiku. Poszukałam przepisu w internecie i nawet trafiłam, ale że kaszki miałam tylko "chyba pół" i czegoś mi jeszcze brakowało, to przepis zmieniłam pod siebie.


Pyszne są!
Twardawe z zewnątrz, ale gdy już się przegryziemy przez kruchą skorupkę trafiamy na mięciutki i kleisty środek. Do tego kleks dżemu i jest poezja...
Uwielbiam takie ciastka.


Ciasteczka z kaszki dla niemowląt / kleiku ryżowego
(ilość na jedno posiedzenie dwóch i pół słodyczożerców):
- ok. 100g kaszki ryżowej dla niemowląt,
- 2 łyżki kaszy manny,
- 2 jajka,
- 1/2 kostki (125g) masła lub margaryny,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1/4 szkl. cukru,
- 2 łyżki płatków owsianych błyskawicznych,
- kilka kropli olejku cytrynowego (można użyć ekstraktu waniliowego, ja miałam smakową kaszkę, więc nie chciałam mieszać),
- dżem

Wszystkie składniki (oprócz dżemu) wrzucić do miski i zagnieść.
Formować kulki wielkości małego orzecha włoskiego, w każdym zrobić palcem dziurkę.
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i posypanej bułką (chyba, że ma się nieprzywierające), zostawiając małe odstępy (ale bez przesady - bardzo dużo nie urosną).
Piec przez 20 - 25 min. w temp. 180 st. C.
Po wyjęciu z piekarnika jeszcze ciepłe napełnić dżemem. (Można też nałożyć dżem przed pieczeniem - wtedy ładnie się przypiecze, ale niestety może też się rozlać).



Komu ciasteczko? :)

8.1.13

Schab po francusku

Często robię na obiad zamiast "zwykłego" kotleta. Przepis podpatrzyłam w gazetce "Przyślij przepis" (nr styczeń/2012), ale zmniejszam proporcje.


Schab po francusku:
(dla 2 osób)
- 2 kotlety (niekoniecznie schab - często używam piersi kurczaka),
- olej do smażenia,
- duża cebula (lub dwie małe),
- 200- 300g pieczarek,
- pół litra bulionu drobiowego,
- łyżka przecieru pomidorowego,
- 2 łyżki mąki,
- przyprawy

Mięso rozbić. Przyprawić z obu stron (wg gustu - u mnie: sól, pieprz, papryka słodka lub ostra, majeranek, oregano). Obtoczyć w mące. Usmażyć na oleju. Przełożyć do rondla.
Cebulę pokroić w półplasterki. Podsmażyć na tłuszczu pozostałym z mięsa. Wrzucić do rondla.
Pieczarki przepłukać, pokroić w plastry, podsmażyć. Wrzucić do rondla.
Mięso z cebulą i pieczarkami zalać bulionem. Dusić pod przykryciem około 20 min. Dodać przecier pomidorowy, dusić jeszcze kilka minut.
(Ewentualnie powstały sos można doprawić do smaku)


Podaję z ziemniakami i surówką.


Spróbujecie? :)

2.1.13

Blondie z jeżynami

Witam po dość długiej przerwie. Wyjątkowo nie obiecuję, że się poprawię, bo jakoś wątpię, żeby to było chwilowo możliwe :)
Niemniej bardzo dziękuje wszystkim obserwatorom, że jesteście, czytacie i komentujecie. Blog miał w zeszłym miesiącu od groma wejść, co mnie bardzo cieszy. Zwłaszcza, że nie miałam zbyt dużych możliwości na nim pisać.

Minął Sylwester i minęła Gwiazdka.
Mam nadzieję, że ten świąteczno-sylwestrowy czas spędziliście w przyjaznej atmosferze :)
(I że nie załamaliście się po wejściu na wagę - jak ja dziś rano...)

Podrzucam przepis na blondie. Biała alternatywa dla nielubiących zwykłej czekolady. Dobra na cały rok, idealna do drugiego śniadania lub podwieczorku.

O ile mnie biała czekolada ni ziębi ni grzeje, o tyle Tomek bardzo lubi.
Połączyłam przyjemne (pieczenie) z pożytecznym (sprawienie radości Mężowi) i powstało blondi :)
W pierwotnej wersji miało być z malinami i migdałami, ale tych akurat na stanie nie miałam, a jeżyny owszem...:)


Bardzo zmniejszyłam ilość cukru, więc nie polecam ucinać jej jeszcze bardziej.


Blondie z jeżynami:
- 125 g mąki pszennej,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 125 g masła,
- 1/3 szkl. cukru (jakieś 70 g),
-1 jajko,
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
- 100 g białej czekolady,
- około 100 g jeżyn

Wymieszać mąkę i proszek do pieczenia.
Zmiksować miękkie masło z cukrem na białą masę. Dodać jajko i ekstrakt waniliowy, ciągle mieszając. Wsypać mąkę i miksować jeszcze około minuty.
Do masy dorzucić pokrojoną na małe kawałki białą czekoladę i owoce.
Wylać na blachę. Oczywiście jest to przepis na bardzo małą porcje ciasta (jak to brownie i blondie...), więc należy użyć specjalnej kwadratowej formy do brownie (20 x 20cm) lub tortownicy.
Piec około 40 min. w temp. 170 st. C.



PS. Ktoś wstawił mój przepis na lody krówkowe (wraz ze zdjęciem) na stronę zszywka.pl.
Prawdopodobnie nie miałabym nic przeciwko, gdyby ta osoba wcześniej spytała o zgodę... Lub przynajmniej wstawiła komentarz informując, że przepis "pożycza".
Cieszę się, że kogoś zainspirowałam na tyle, że skopiował przepis i puścił w świat...
Ale jednak wyszło...niefajnie...

13.12.12

Kaszanka w boczku lub szynce

Kaszanka - jedni przepadają, inni nie znoszą.
Jako dzieciak bym tego nie tknęła, ale... pewnego dnia mama zaczęła kupować tak pyszną kaszankę, że dosłownie jadłyśmy ją z siostrą na śniadanie i kolacje.
Często siedziałyśmy i namawiałyśmy jedna drugą, żeby poszła zrobić kanapki na kolacje... wtem padało nieodmiennie: "A może kaszaneczkę". I na tym temat kolacji się kończył :)
Zostało mi do dzisiaj.


Odkąd mieszkam w UK mam baaaaaardzo ograniczony do kaszanki dostęp.
Raz skusiliśmy się na szkocką wersję tego przysmaku i nie była to najsmaczniejsza decyzja naszego życia ;) Zamiast kaszy były tam płatki owsiane i całość pachniała imbirem...


Jednak oboje lubimy, więc gdy wreszcie upolujemy w polskim sklepie trochę tego specjału od razu myślę o takim obiedzie:


Kaszanka w boczku lub szynce:
- 4 kaszanki,
- 8 plastrów wędzonego boczku (lub większej szynki),
- majeranek

Osobiście polecam do tego boczek. Niektórzy wolą szynkę (bo np. mniej tłusto) i na zdjęciu też jest szynka... Jednak zapewniam, że w boczku jest smaczniejsza!
Z kaszanki zdejmujemy skórę, kroimy na pół.
Plastry boczku obsypujemy majerankiem.
Połówki kaszanki zawijamy w boczek, spinamy wykałaczkami, układamy w naczyniu żaroodpornym.
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180-190 st. C, tak długo, aż boczek się zrumieni (około 20 min.).
Uwaga przy wykładaniu, bo upieczona kaszanka bardzo się rozpada.


A Wy lubicie kaszanę czy wolicie ją omijać?:)

28.11.12

Placek drożdżowy z owocami i kruszonką / Drożdżówka

Wracam!
Bez zbędnego gadania, bo zaraz dziecko zacznie radośnie manifestować swoje przebudzenie :)

Dziś przepis na placek drożdżowy, zwany też w niektórych rejonach kraju drożdżówką.
U mnie w domu drożdżówki, to zawsze były słodkie bułki, ale np. w Tomka rejonach placek drożdżowy, to drożdżówka, a to co ja nazywam drożdżówkami to "szneki" :)

Mniejsza o nazwę - ważniejszy smak.


Najzwyklejsze ciasto drożdżowe - najpyszniejsze ciepłe, ale przykryte ściereczką i przechowywane w suchym miejscu dobre i w następne dni.
Na zdjęciu wersja letnia - jeszcze z rabarbarem i kruszonką z mąki pełnoziarnistej, ale akurat w sprawie dodanych owoców - co kto lubi i na co jest sezon.


Prosty placek drożdżowy z owocami i kruszonką:
- 1/2 kg mąki,
- 50 g świeżych drożdży (to stary przepis z zeszytu mamy. Obecnie drożdży daje się mniej, bo podobno są teraz lepsze. Ja i tak zazwyczaj używam suchych i sypie maksymalnie półtora opakowania - mniej więcej 10g.)
- 1 jajko,
- 6 łyżek cukru,
- szkl. mleka (250ml)
- 1/2 kostki masła

- owoce (rabarbar, truskawki, jabłka, śliwki, jeżyny, porzeczki - co kto ma)

Kruszonka:
- 100 g masła
- pół szkl. cukru (mniej więcej tyle wagowo ile masła),
- szkl. mąki (2 x tyle objętościowo ile cukru)



Drożdże rozetrzeć z 3 łyżkami cukru. Dodać ciepłe mleko, 3 łyżki mąki - wymieszać rozczyn i zostawić, "aż ruszy".
Dodać resztę mąki (ale nie całą od razu - lepiej dosypać niż mieć ciasto za suche), jajko, roztopione masło, pozostały cukier. Wyrabiać, aż będzie gładkie. Ciasto powinno swobodnie odchodzić od ręki, czyli nie może być zbyt lepiące. Zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (najlepiej przykryte ściereczką, ale niekoniecznie).
Wyłożyć na natłuszczoną lub wyłożoną papierem do pieczenia blachę.

Ułożyć owoce. (Większe owoce przekroić i ułożyć stroną przekrojoną do góry)

Z podanych składników zagnieść kruszonkę i posypać ciasto.

Piec około 50 - 60 min. w temp. 180 st. C.
Patyczek włożony w ciasto powinien wyjść suchy.
Nie otwierać piekarnika wcześniej niż po 40-45 minutach od włożenia placka.



To najprostsza wersja placka drożdżowego z wszystki zapisanych w moim zeszycie.


Spokojnie można użyć do niego osączonych owocówz kompotu lub namoczonych wcześniej we wrzątku rodzynek.