8.10.12

Szybkie bułki

Podbiłam nimi serce Mamy, gdy wpadła na urlop. Do tamtej chwili nie wierzyła, że umiem cokolwiek ugotować, a co dopiero upiec...
I się zdziwiła kobitka :)

Bułki są bardzo proste, robi się je w trymiga - jeśli ktoś lubi późniejsze śniadania, to zdąży rano je upiec.

Nie mam najbledszego pojęcie skąd to przepis - tkwił w moim zeszyciku już jakieś 4 lata. Skopiowałam go jeszcze jako nastolatka "na zaś" ;)


Szybkie bułki:
- 240 ml mleka,
- 120 ml ciepłej wody,
- 55 g masła,
- 1 jajko,
- 3,5 szkl. mąki pszennej (+ zapas),
- op. suchych drożdży,
- 1 łyżeczka soli

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie, zostawić na kilka minut.
Podgrzać mleko, rozpuścić masło, lekko wystudzić.
Do miski wsypać mąkę, wlać mleko i masło, wbić jajko, sól i rozpuszczone drożdże. Wyrabiać kilka minut - powinno odchodzić od ręki, nie może być zbyt lejące i kleiste (w razie potrzeby podsypać mąką).
Podzielić na około 12 części, formować kuleczki i układać na blasze (wyłożonej pergaminem lub wysypanej mąką).
Odstawić na pół godz., w ciepłe miejsce do podrośnięcia.
Można posypać ziarnami (u mnie słonecznik).
Piec około 10-12 min. w temp. 200 st. C.



41 komentarzy:

  1. Wyglądają niezwykle apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaką dokładnie ilość drożdży dodałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Standardowe oakowanie - 7 g :)

      Usuń
    2. Dziękuję :)
      Kupuję duże opakowania więc pojęcie "opakowanie" było dla mnie mało precyzyjne :P

      Usuń
    3. Moj blad, bo przyjelam, ze wszyscy kupuja drozdze jak ja - w opakowaniach "na raz" :)
      Tez sie czailam na duze opakowanie, ale nie wiedzialam jak bym miala je odmierzac...

      Usuń
    4. Od dłuższego czasu piekę chleb w domu bo zdecydowaliśmy się na zakup maszyny więc stwierdziłam, że waga elektroniczna to podstawa :)
      Miarki są ok ale wolę jednak odmierzone proporcje bo np. szklanka a każdy może mieć inna pojemność, podobnie z łyżkami.
      Ogólnie do kuchni stawiam na duże pojemności, u mnie idzie dużo przypraw i sama przygotowuję różne marynaty więc nie lubię takich jednorazówek.

      Od jakiegoś czasu chodziły za mną takie bułeczki więc dam znać :)
      Dziękuję :)

      Usuń
    5. A robiłaś może drożdżówkę? Bo chciałam przeszukać Twój blog pod tym kątem ale nie widzę tagów czy wyszukiwarki ;)

      Usuń
    6. Mialam wrazenie, ze czegos tu brakuje :) Musze zerknac w ustawienia i zobaczyc jak te tagi dzialaja, bo szczerze mowiac nigdy nie korzystalam...

      Drozdzowke jako placek czy drozdzowke jako slodkie bulki z nadzieniem? Bo u mnie drozdzowka to bula z serem, a w Tomka domu drozdzowka, to placek :)

      Jest na blogu czekoladowe ciasto drozdzowe i sa buleczki z serem - podam dokladne linki jutro piszac z komputera :)
      A zwykle ciasto drozdzowe czeka na swoj dzien na blogu. Mam zdjecia i przepis dobrze znam - moze byc o nim nastepna notka :)

      Usuń
    7. W takim razie u mnie w domu drożdżówka to zawsze było zwykłe ciasto drożdżowe :) Można się pogubić ;)))
      Jak będziesz miała ochotę to wrzuć, z chęcią zapoznam się z przepisem.

      Tagi ustawiasz sobie podczas pisania notki przez dodanie etykiet, które później możesz podzielić tematycznie. Bardzo pomocna sprawa. Pomyśl :) ale będziesz musiała edytować każdą notkę aby nadać etykietę więc proponuję wyszukiwarkę.

      Usuń
    8. Póki co nie ma notek dużo - jeszcze mogłabym się skusić na edycje, ale muszę się w temat zagłębić zanim zacznę...

      drożdżówki - http://kempkowo.blogspot.co.uk/2012/03/drozdzowki-z-serem.html

      rolada drozdzowa z dżemem - http://kempkowo.blogspot.co.uk/2012/06/rolada-drozdzowa-z-dzemem.html

      czekoladowe ciasto drozdzowe - http://kempkowo.blogspot.co.uk/2012/06/czekoladowe-ciasto-drozdzowe-z.html

      Usuń
    9. Zrobiłam tagi - są na dole. Mm nadzieję, że nic nie pokiełbasiłam... Udoskonale je za pare dni :)

      Usuń
    10. Niestety z Twojego przepisu mi nie wyszły :/ ale za to weszłam na mój ulubiony blog kulinarny, wykorzystałam maszynę do wyrabiania ciasta i... tadam! Bułki jak marzenie, za każdym razem.

      Dziękuję za zachętę, bo gdyby nie Twój post to nie zdecydowałabym się ;)

      Usuń
    11. Oj :((

      Kurczę, teraz będzie mnie to nurtować... Dziwne, bo robiłam je już wiele razy i zawsze wychodziły...
      Szkoda :(

      Usuń
    12. Czasami tak jest, nie przejmuj się. Wybrałam inny przepis, który był/jest bardzo podobny do Twojego no i użyłam maszyny do wyrobienia ciasta. Bo jednak taka zabawa to nie dla mnie a po 1,5 h mam gotowe ciasto i do piekarnika. W tym czasie mogę zając się czymś innym.

      Usuń
    13. Przepadam za wyrabianiem i nie oddałabym tej przyjemności maszynie :D

      Cóż... Mam nadzieje,że kiedyś jeszcze coś mojego wypróbujesz i że się uda lepiej...:)

      Usuń
    14. Na pewno coś spróbuję :) Jak tylko wrócę do domu i do swojej kuchni :D

      Rozumiem dlaczego lubisz wyrabiać sama ciasto ale dla mnie liczy się CZAS i to, że w tym samym czasie mogę zrobić zupełnie coś innego. Poza tym jest duża różnica w cieście wyrabianym ręcznie a tym przez maszynę. Odpowiednia temperatura oraz tempo robią swoje.
      Jeżeli kiedyś zapragniesz wykorzystać i postawić na technikę w kuchni to gorąco polecam tę maszynę.

      Usuń
    15. Nie powiem że nie myślę o maszynie :D Chciałabym mieć wielgachną kuchnię, a w niej tysiąc potrzebnych i niepotrzebnych sprzętów.
      Z drugiej strony wiem, że to mi odbierze radość wyrabiania, a praca przy cieście drożdżowym mnie uspokaja :)

      Dlatego zostaje przy swoim zdaniu, że skoro tyledziesiąt (set?) lat gospodynie piekły wyborne drożdżowce bez maszyn, to i ja mogę :)

      Usuń
  3. Po pierwsze przepraszam za tak długą nieobecność, miałam sporo na głowie, ale już jestem i nadrabiam zaległości.

    Po drugie smakowite bułeczki ;)... hehe ja mam z moją mamą to samo, z niedowierzaniem patrzy na mojego bloga, jak jej pokazuję co upichciłam ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wyruszają z domu umałam tylko naleśniki i zupę owocową ugotować. Ewentualnie zetrzeć ziemniory na plendze :))

      Także "podciągnęłam się" :)

      Usuń
  4. Ja tu już czuję ten aromat wyciągniętych z pieca bułek :D mmmmmmmmmmm..

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, w takim razie mam nadzieje, ze sie udadza :) Pieklam je juz kilka razy, ale roznie bywa...

    Pieklam chleb do niedawna, ale musialam go dojadac przez 2 tyg. Tomek zawsze musi miec swiezy, wiec po dniu juz nie chcial, a ja staram sie dawkowac sobie nie wiecej niz kromke dziennie... Ale gdy sie dorobie wiekszej rodziny, to bede piekla znow :)

    Pamietam z dzieciecych wycieczek po roznych domach, ze kazdy mial takie same szklanki :) Teraz sie namnozylo ksztaltow i objetosci... Dla mnie szkl. to zawsze 250 ml, czyli jakies 180g maki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabieram się dzisiaj za bułki :))) Zobaczymy. Nie panikuję ;)

      My wybraliśmy taki rodzaj maszyny, że ma idealny wkład na wielkość chleba, który starcza na 2 dni. Świeżość utrzymuje spokojnie przez ten okres czasu i w zasadzie po przygotowaniu kanapek oraz zostawieniu "na ząb" okazuje się, że nie jest go tak dużo ;))) Poza tym wyrabiam w niej ciasto na pizze a teraz bułeczki będą się przygotowywać. Polecam :)

      Dla mnie szklanka zawsze miała poj.250ml ale niestety przekonałam się parę razy, że u kogoś innego było inaczej a ostatnio kupowałam nowe miarki i po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że mają inne pojemności....

      Usuń
    2. Taka maszyna, to nie dla mnie :)
      Najbardziej ze wszystkieg uwielbiam wyrabiać ciasto :) Drożdżowe jest moim faworytem :))

      Usuń
    3. Trochę późno ... ale może komuś się to info przyda. Mało kto lubi podstarzałe pieczywo, więc wszystkim co pieką sporo, a jedzą mało/rzadko gorąco polecam mrożenie!

      Wszelkie pieczywo, którego wiem, że nie zjem 1 dnia wrzucam świeże (ale oczywiście ostudzone) do zamrażalnika. Idealnie jeśli mamy możliwość mrożenia chleba krojonego - kromki można bez większego trudu oddzielić np. rano, jeszcze zamrożone, odmrozić np. w mikrofali lub przygotować kanapki na "mrożonce" do pracy/szkoły i zabrać ze sobą - w czasie podróży szybko odmarzną, a chleb będzie smakował jak świeżo pieczony!

      Usuń
    4. Robię dokładnie tak samo - przy czym ja porcjuje po tyle ile jemy i mrożę osobno w jednorazowych woreczkach :)

      Usuń
  6. Oj zjadłabym taką bułeczkę na śniadanko i jak pięknie wygląda!!
    Zapraszam do siebie przy okazji pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pysznie smakuje! ;)
      Zerknę w wolnej chwili :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jest to tak szybki i prosty przepis, że za 2 godz. możesz je mieć u siebie :)

      Usuń
  8. Skorzystałam z przepisu i przede wszystkim zaskoczyło mnie jak szybko poszło z ciastem i jakie jest fajne w dotyku. Zaraz piekę mam nadzieję że wszystko będzie super;) Pozdrawiam i dziękuję za przepis;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się udadzą i będą smakować :)

      Usuń
  9. Użylam 2 szklanek mąki pszennej i 2 żytniej, bo niestety ta pierwsza mi się skończyła :( Bułeczki już w piekarniku:) Całkiem przyjemny przepis, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czasem robię, jak mi się kończą zapasy! :)
      Mam nadzieję, że smakowały...:)

      Usuń
  10. Wyszły całkiem niezłe. Tyko zamiast drożdży w proszku dodałam zwykłe.
    Na pewno jeszcze nie raz będę je piekła.

    OdpowiedzUsuń
  11. witam
    czy napewno te byłeczki mają byc tylko do 12 min w piekarniku?

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety bułeczki też mi nie wyszły :( ale sie nie poddam ,spróbuje jeszcze raz zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciasto wyrabiala maszyna a ja reszte :) buleczki pychota. Dziekuje za przepis ;)

    OdpowiedzUsuń